Wyczekiwanie na korektę trwa. W zasadzie można powiedzieć, że jest to oczekiwanie w dalszym ciągu bezowocne, gdyż kupno akcji po znacznie tańszych cenach jest praktycznie niemożliwe. Jednak czekający wyciągnęli wnioski z dotychczasowej nauki i wiedzą już, że zwlekanie z zakupami nie jest za bardzo opłacalne, czego świadectwem był atak popytu podczas ostatniej godziny sesji. Co prawda zakupy dotyczyły wybranych spółek, jednak dopiero wówczas pojawiły się zwiększone obroty. Ponadto o utrzymującej się sile rynku świadczy zachowanie się Telekomunikacji, której akcji rosły wbrew spadkom indeksu WIG20. Nieczęsto jesteśmy świadkami takiej sytuacji. Kupujących ponadto nie były w stanie ostudzić ani piątkowe słabsze dane dotyczące produkcji przemysłowej za sierpień, ani ponownie rosnące ceny ropy, które z kolei mogą się negatywnie odbić na rynkach amerykańskich.
Obecnie więc najlepiej sytuację obrazuje zasada, w myśl której jeżeli nie chce spadać, to powinno rosnąć. Skoro tak, to ciągle jest dobry czas na zakup akcji. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że elementy korekty występują już w ciągu trzech ostatnich sesji (albo czarna świeca, albo wysoki górny cień), a indeks tak naprawdę niewiele stracił. Dlatego też, korzystając z bliskości poziomów wsparcia i stop-lossów (1790-1800 dla WIG20) niewielkie przeceny akcji w dalszym ciągu powinny zachęcać do kupna, gdyż podaż pozostaje niewielka. A walka z trendem nie ma sensu.
Zwróć uwagę na:
Getin - popyt pojawił się już w piątek, jednak dopiero wczoraj opór na wysokości 2,40 zł został przełamany. Wybicie zostało potwierdzone obrotami i w krótkim terminie kurs akcji powinien dotrzeć do poziomu 2,80 zł.
TP - praktycznie nieobecna podczas ostatniej fali wzrostowej została w końcu dostrzeżona przez inwestorów i może okazać się dobrą inwestycją na czas korekty akcji PKN i banków. Sygnał kupna potwierdziło przecięcie się średnich SK-15 i SK-45.