Wczorajsza korekta pozostała niezauważona na wykresie kontynuacyjnym dzięki temu, że wygasająca seria wrześniowa ustąpiła miejsca kontraktom FW20Z4. Zresztą nawet na wykresie tej ostatniej serii nieznaczna przecena nie wyrządziła wielkich szkód trendowi wzrostowemu. Sytuacja pozostaje pod kontrolą byków. Sygnał ostrzegawczy pojawi się, gdy nie zdołają one utrzymać kursu powyżej piątkowej białej świecy - 1813 pkt. Wówczas futures znajdą się już niemal na linii trendu poprowadzonej po dziennych minimach.
Ryzyko korekty rośnie, ale jak zwykle w takich sytuacjach pojawia się problem - do jakiego momentu spadek pozostaje odreagowaniem w ramach trendu, a kiedy oznacza jego odwrócenie. Dla graczy podążających za średnioterminowymi tendencjami pomocne mogą okazać się np. krzywe paraboliczne (Parabolic) opracowane przez W. Wildera. Obecnie krzywa przebiega na wysokości ok. 1800 pkt, co sugeruje, by właśnie na tym poziomie ustawić zlecenie "stop".
W porównaniu z futures indeksowymi zdecydowanie mniej optymistycznie wygląda sytuacja kontraktów na akcje PKN Orlen. Ich kurs zdecydowanie przebił w dół linię trendu wzrostowego poprowadzoną po świecach. Co gorsza, do wybicia doszło już na otwarciu, po czym byki bezskutecznie próbowały odzyskać utraconą przewagę. W dłuższej perspektywie szczyt notowań tych kontraktów zbiegł się z linią poprowadzoną po maksimach z października 2003 i kwietnia br. W pesymistycznym wariancie notowania mogą spaść do długoterminowej linii trendu wzrostowego, która obecnie przebiega na poziomie ok. 31,5 zł. Jeśli jednak utrzyma się dobra koniunktura na rynku, to także PKN nie powinien zbytnio ucierpieć. Niemniej wygląda na to, że Orlen stracił już pozycję lidera.