Warner Music została sprzedana przez koncern medialny Time Warner finansowemu konsorcjum kierowanemu przez Edgara Bronfmana Jr. (były wiceprezes Vivendi Universal) za 2,6 mld USD. Teraz właściciele szykują spółkę do wejścia na giełdę - poinformował "Financial Times", powołując się na anonimowe źródło. Debiut ma nastąpić wiosną przyszłego roku, a wartość oferty może sięgnąć 5 mld USD.
Wprowadzenie Warner Music na giełdę to przygotowanie do fuzji spółki z EMI - uważają obserwatorzy. Brytyjska firma, trzecia co do wielkości na świecie w branży fonograficznej, już dwukrotnie próbowała połączyć siły z amerykańskim konkurentem. Cztery lata temu sprzeciwiły się temu władze antymonopolowe, a w ub.r. ofertę Brytyjczyków przebiło właśnie konsorcjum kierowane przez Bronfmanna. Nieoficjalnie wiadomo, że Bronfmann ma zamiar spotkać się niebawem z prezesem EMI Ericiem Nicoli. Obie strony zaprzeczają jednak, jakoby miały rozpocząć negocjacje.
Tym razem szansa na połączenie Warner Music i EMI jest większa. Władze antymonopolowe nie powinny się sprzeciwiać takiej transakcji, biorąc pod uwagę, że w lecie zgodziły się na połączenie dwóch innych potentatów branży fonograficznej - Sony Music i BMG, spółki należącej do niemieckiego Bertelsmanna.
Jeżeli rzeczywiście dojdzie do giełdowego debiutu Warner Music, może to być przełom dla całej światowej branży fonograficznej. Ostatnie cztery lata nie były udane dla tego sektora, borykającego się ze spadkiem popytu (częściowo powodem dekoniunktury jest rozwój internetu, gdzie coraz częściej można legalnie ściągać nagrania muzyczne).
Warner Music kontroluje obecnie 13% globalnego rynku fonograficznego. Spółka tnie koszty. Ostatnio zwolniła ponad tysiąc pracowników, dzięki czemu rocznie zaoszczędzi 225 mln USD.