Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i trzy inne kraje naftowe znad Zatoki Perskiej zarobią w tym roku ok. 180 mld USD na eksporcie ropy, zwiększyły jej produkcję, a cena jest teraz o 70% wyższa niż przed rokiem. Kiedy na początku lat 70. ropa podrożała czterokrotnie inwestorzy znad Zatoki Perskiej masowo przelewali petrodolary na zachodnie rynki. - Teraz większość tych pieniędzy zostaje w świecie arabskim, gdzie jest lepsza koniunktura. A poza tym przepisy w Stanach Zjednoczonych na pewno nie sprzyjają przepływowi kapitałów z Bliskiego Wschodu - powiedział agencji Bloomberga książę Alwaleed bin Talal.
Ropa - główne źródło
przychodów
Inwestorzy z Arabii Saudyjskiej i innych krajów znad Zatoki zawsze gigantyczne przychody z ropy chętnie lokowali na Zachodzie. Inna rzecz, że w czasie boomu z lat 70. ubiegłego wieku nie mieli wyboru, bo w ich krajach nie było giełd. Toteż tylko saudyjscy prywatni inwestorzy do września 2001 r. zainwestowali w USA ok. 700 mld USD. Teraz jednak czasy są inne i bliskowschodnie giełdy kwitną.
Giełdowy boom