Narodowy Bank Polski przedstawił wyniki badań, które w kwietniu tego roku przeprowadził razem z władzami monetarnymi 52 krajów. Wynika z nich, że coraz mniejszą rolę w handlu walutami odgrywa rynek kasowy. Wartość odnotowanych na nim obrotów wyniosła nieco ponad 1,9 mld USD. To nieco ponad 30% wartości obrotów dziennych.
Jednak wielkość tego segmentu maleje. Wynika to z faktu, że część zagranicznych instytucji finansowych ograniczyła swoją aktywność na polskim rynku i dokonuje takich transakcji w Londynie. Poza tym z powodu fuzji zmniejszyła się liczba banków operujących w naszym kraju. W rezultacie wartość obrotów kasowych z podmiotami finansowymi w kwietniu 2004 r. była o 25% mniejsza niż w roku 2001. Mimo tego spadku, na rynku kasowym dominują transakcje z zagranicznymi podmiotami finansowymi.
Co ciekawe - w handlu na polskim rynku dominuje dolar. Transakcje wymiany złotego na dolara i odwrotne stanowią 76% wszystkich obrotów z udziałem złotego. Mało tego - wartość wymiany polskiej waluty na euro była mniejsza niż dokonywane na polskim rynku transakcje wymian dolara na wspólną walutę.
Najbardziej płynnym segmentem polskiego rynku są swapy walutowe. Dzienna wartość tych operacji w kwietniu tego roku wynosiła niespełna 4,1 mld USD dziennie. Ten segment rynku - odwrotnie niż kasowy - ma teraz większą płynność, co wynika z większej liczby podmiotów zagranicznych zaangażowanych na polskim rynku papierów skarbowych. Instytucje te za pomocą swapów finansują swoje inwestycje w obligacjach. Co ciekawe - są to transakcje na krótki termin. Swapy walutowe, o terminie nieprzekraczającym 7 dni, stanowią aż 86% wszystkich tego typu transakcji.
Najmniejszym segmentem - stanowiącym mniej niż 5% całości obrotów - jest rynek walutowych transakcji terminowych (np. typu forward), który jest wykorzystywany głównie przez podmioty niefinansowe do zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym. Wartość tego rynku to łącznie niespełna 330 mln USD dziennie.