Środowa sesja na rynku walutowym musiała zaspokoić oczekiwania nawet najbardziej wymagających kibiców. RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie, co było dużym zaskoczeniem dla rynku. Złoty błyskawicznie stracił 0,7% wobec koszyka walut. Inaczej mówiąc, krótkoterminowi inwestorzy błyskawicznie zamykali długie pozycje w złotym. Taka reakcja była o tyle logiczna, że obecna siła złotego oparta jest na dysparytecie stóp procentowych i perspektywach jego dalszego wzrostu.

Jak wielkie musiało być zaskoczenie sprzedających złotego, gdy po początkowym okresie paniki, waluta krajowa zaczęła stopniowo umacniać się. Złoty powrócił do poziomu 6,8% w kategoriach parytetu. Jak wytłumaczyć takie zachowanie kursu? Nie wiem, a może nie mogę powiedzieć. Warto natomiast zwrócić uwagę na "symultaniczny" silny popyt na polskie papiery dłużne. Jeśli obligacje kupowała zagranica, wnioski nasuwają się same.

W najbliższym czasie rynek będzie trawił komentarz RPP i budował oczekiwania co do dalszej projekcji stóp. Spadek oczekiwań wzrostu stóp, to z pewnością czynnik ograniczający potencjał wzrostów złotego. Wydaje mi się, że w perspektywie kolejnych miesięcy wciąż większe jest prawdopodobieństwo dalszego umocnienia PLN.