Kurs EUR/PLN znajduje się w dość ciekawym położeniu z punktu widzenia analizy technicznej. Jeśli pod uwagę weźmiemy historyczne minimum i maksimum notowań europejskiej waluty, to okaże się, że ostatni dołek (4,3146 zł na fixingu NBP) wypadł na poziomie 38,2-proc. zniesienia niemal trzyletniej fali wzrostowej z okresu czerwiec 2001 - luty 2004. Odbicie kursu właśnie na tej wysokości wzmacnia wymowę tego długoterminowego wsparcia. Za jego utrzymaniem przemawiać zaczynają też czynniki fundamentalne, zwłaszcza zdystansowanie się RPP do pesymistycznej projekcji inflacyjnej i malejące prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek stóp procentowych.

Równocześnie w wyniku trwającej korekty kurs EUR/PLN zbliżył się już do linii trendu spadkowego poprowadzonej po szczytach z maja i sierpnia. Część dilerów sądzi, że do rozstrzygnięcia nie dojdzie przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu M. Belki. W takiej sytuacji należałoby oczekiwać odbicia od linii trendu i powrotu - choć niezbyt gwałtownego - do wrześniowego dołka. Znacznie słabiej prezentuje się USD/PLN, który praktycznie nie zdołał się ostatnio odbić, a powrót do trendu spadkowego może być kwestią dni.