Można by było spokojnie powiedzieć, że inflacja gaśnie" - powiedziała Wasilewska-Trenkner w poniedziałkowym wywiadzie dla radia PiN.
W ten sposób członek RPP odniosła się do weekendowej wypowiedzi ministra finansów Mirosława Gronickiego, który powiedział w Waszyngtonie - jak podała poniedziałkowa "Rzeczpospolita" - że nie należy oczekiwać dalszego wzrostu inflacji dzięki dość silnemu kursowi złotego, który zapewniając wyraźną opłacalność importu, powstrzyma krajowych producentów przed podnoszeniem cen.
Pod koniec ub. tygodnia dolar kosztował 3,4950 zł, a euro 4,3340 zł. Odchylenie od starego parytetu wynosiło 7,8% po mocnej stronie rynku. Poprzedni tydzień polska waluta zakończyła na poziomach: 3,5465 za USD oraz 4,3555 za EUR przy 6,8% odchyleniu od dawnego parytetu.
Wasilewska-Trenkner podkreśliła jednak w poniedziałek, odpowiadając na pytanie, czy umocnienie złotego oznaczać może koniec podwyżek stóp, że inflacja może niebawem znowu wzrosnąć.
"Niestety, w horyzoncie kilku kwartałów ciągle jednak istnieje to niebezpieczeństwo, że inflacja powróci falą ostrzejszą niż ta założona w celu inflacyjnym, stabilizującym ją, czyli że wróci w wysokości ponad 2,5% r/r, a nawet osiągnie ponad 3,0% r/r. Nie chcielibyśmy, żeby gospodarka musiała działać z tak wysoką gorączką ponad 3,5% inflacji" - powiedziała członek Rady.