Na koniec września fundusze emerytalne miały aktywa o wartości blisko 56,5 mld zł. Z czego 30,7% - w akcjach spółek notowanych. To nieco mniej niż miesiąc temu, ale różnica jest bardzo niewielka - zaledwie ok. 0,2 pkt proc.
Pod względem wartości zaangażowanie OFE na giełdzie wyniosło we wrześniu 17,3 mld zł, czyli o 600 mln zł więcej niż miesiąc wcześniej. Jednak do maksymalnego poziomu funduszom brakuje jeszcze bardzo dużo. Mogą one bowiem mieć do 40% aktywów w akcjach. Czyli - jak na warunki z września - mogłyby mieć papiery o wartości 22,6 mld zł. To o ponad 5 mld zł więcej niż teraz.
Jak widać - taki zapas aż nadto wystarczy, aby same OFE wchłonęły wszystkie akcje PKO BP, przeznaczone na polski rynek. Zgodnie z planami resortu skarbu, do polskich inwestorów instytucjonalnych trafią papiery o wartości ok. 1,5-1,8 mld zł (30% oferty szacowanej na 5-6 mld zł), a do osób fizycznych - 1,25-1,5 mld zł (25%). Łącznie - od 2,75 do 3,3 mld zł.
Na dodatek - OFE nie muszą wyprzedawać ani akcji, ani obligacji (mają ich za 35,7 mld zł), aby zdobyć pieniądze na PKO BP. Zgodnie z informacjami, przedstawionymi przez OFE, mają one łącznie ponad 1,5 mld zł na bieżących rachunkach bankowych i w formie należności. Poza tym - depozyty funduszy na koniec ubiegłego miesiąca miały wartość prawie 1,2 mld zł. Razem daje to 2,7 mld zł. Na dodatek kolejne środki fundusze dostaną z ZUS-u (na razie - ok. 150 mln zł, ale do chwili sprzedaży akcji może być to blisko 1 mld zł).
O tym, że część zarządzających uznała, że nie ma sensu się przejmować PKO BP, świadczy wzrost zaangażowania w akcje. Na taki ruch zdecydowała się połowa z obecnych na rynku funduszy. Głębszych ruchów - oznaczających sprzedaż akcji - dokonało tylko 5 funduszy.