Reklama

Towarzystwa nie chcą wraków?

Właściciele używanych aut z importu mogą mieć problemy z zakupem polisy AC. Towarzystwa, ze względu na wyższe ryzyko wypłaty odszkodowania, niechętnie ubezpieczają takie samochody.

Publikacja: 08.10.2004 08:14

W ciągu czterech miesięcy do Polski z krajów "starej" Unii Europejskiej sprowadzono 396,2 tys. używanych samochodów - wynika z danych Ministerstwa Finansów. - Z informacji przekazywanych nam przez urzędy celne wynika, że nie zmniejszają się kolejki osób zgłaszających samochody do oclenia - powiedziała nam Maria Hiż z resortu. Można szacować, że do końca września ich liczba zwiększyła się o około 500 tys. aut. Jeśli tendencja się utrzyma, to w tym roku na rynku może pojawić się 800 tys. aut. Czy zatem firmy ubezpieczeniowe czekają żniwa? Niekoniecznie.

Gratom dziękujemy

Powód jest prosty: auta są starsze niż 8-letnie. Z ich ubezpieczania zrezygnowało Uniqa TU. Dlaczego? - Są to samochody w większości o dużym przebiegu oraz często w złym stanie technicznym, np. pojazdy powypadkowe, charakteryzujące się wyższą częstotliwością wystąpienia szkód. Bardzo dużo aut nie ma ważnych badań technicznych - twierdzi Elżbieta Przywara, rzecznik prasowy firmy. Towarzystwo obawiało się, że wypłacone odszkodowania będą wyższe niż zbierana składka.

Do zawierania umów z właścicielami importowanych aut nie pali się również Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. - Zgodnie z przyjętą strategią, chcemy nie tylko utrzymać dotychczasowych solidnych klientów, ale też odmłodzić bazę ubezpieczanych pojazdów. Dlatego też zawierając nowe umowy preferujemy głównie posiadaczy nowych samochodów klasy średniej. Ten kierunek wyklucza ubezpieczanie starych pojazdów, zwłaszcza pochodzących z prywatnego importu, które bywają w złym stanie technicznym - wyjaśnia Malwina Kiepiel, rzecznik prasowy PTU.

Bardzo ostrożna ocena

Reklama
Reklama

Inne towarzystwa, choć generalnie nie odmawiają zawierania umów, stosują ostrożną ocenę przyjmowanego ryzyka. - W przypadku pojazdów sprowadzanych z zagranicy przez indywidualnych importerów, przy zawieraniu ubezpieczenia AC stosujemy indywidualną ocenę ryzyka. Składka zależy od wartości rynkowej pojazdu, ustalanej na podstawie niezależnych systemów eksperckich - mówi Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU. Warta prowadzi szczegółowy monitoring portfela. - Upoważniliśmy dyrektorów oddziałów do podejmowania lokalnych działań, zmierzających do ograniczania ryzyka w uzasadnionych przypadkach. Zamiast "karać" dodatkowymi zaostrzonymi procedurami cały rynek, przejęliśmy zasadę indywidualnego rozpatrywania konkretnych przypadków - twierdzi Sylwester Czupryniak, zastępca dyrektora biura ubezpieczeń indywidualnych i samochodowych w Warcie. Towarzystwa, broniąc się przed ubezpieczaniem gratów, sporządzają dokładną dokumentację fotograficzną. Stosują ponadto dotkliwe zwyżki składki (nawet do 50%) bądź wyłączenia (np. ryzyka kradzieży). Właściciele takich aut nie mają co liczyć, że w razie naprawy ubezpieczyciel pokryje koszt nowych części.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama