Reklama

Bałtyckie tygrysy

Gospodarki Litwy, Łotwy i Estonii mogą w tym kwartale osiągnąć najszybsze tempo wzrostu w Unii Europejskiej. Ekonomiści przewidują, że przyczynią się do tego przede wszystkim zagraniczne inwestycje, bankowe kredyty i unijna pomoc finansowa.

Publikacja: 08.10.2004 08:40

Łączny produkt krajowy brutto trzech państw bałtyckich wynosi ok. 40 mld USD i w tym kwartale może powiększyć się o 7,1% w stosunku rocznym. Takie samo tempo wzrostu odnotowano tam w II kw. Trzy dawne republiki radzieckie wyprzedzą pod tym względem inne kraje, które 1 maja przystąpiły do Unii Europejskiej.

Zagranica inwestuje

Do przyspieszenia wzrostu walnie przyczyniają się zagraniczne spółki inwestujące tam w poszukiwaniu niższych kosztów działalności i niższych pensji. Największy amerykański koncern tytoniowy Philip Morris za 20 mln USD czterokrotnie zwiększy produkcję papierosów w swojej fabryce na Litwie. Łotewski oddział Norddeutsche Landesbank Girozentrale zapowiedział przeprowadzenie pierwotnej oferty publicznej, by pozyskać środki na rozwój działalności w rejonie bałtyckim.

Rośnie popyt wewnętrzny

Wzrost płac w tym rejonie zwiększa popyt gospodarstw domowych. Na Litwie średnia miesięczna pensja wzrosła w II kw. do 435 USD, o 5% w stosunku rocznym. Na Łotwie wzrost ten wyniósł 9%, do 387 USD, a w Estonii 7,3%, do 582 USD (dla porównania w Niemczech ta średnia przekracza 4,5 tys. USD), co przyciąga tam zagraniczne firmy. Lepiej zarabiający konsumenci coraz więcej pożyczają, by kupić nowy samochód czy sprzęt elektroniczny. Inwestują też w nieruchomości. Producent mebli Baltijos Baldu Grupe w pierwszych trzech kwartałach br. ponaddwukrotnie zwiększył przychody.

Reklama
Reklama

PKB Łotwy przeliczony na jednego mieszkańca w ub.r. wynosił zaledwie 42% unijnej średniej. Na Litwie 46%, tyle samo, ile w Polsce, a w Estonii 48%. Tak duże strukturalne opóźnienie sprawia, że przez najbliższe 10 do 15 lat kraje te powinny rozwijać się dwa do trzech razy szybciej niż stara Unia. Oczywiście nie oznacza to, że rozwój ten nie napotka problemów. Kraje bałtyckie ze względu na niewielki potencjał ich gospodarek są na przykład bardzo narażone na wszelkie czynniki zewnętrzne.

Groźne inflacja i deficyt

Powiększające się deficyty na rachunku obrotów bieżących i szybko rosnąca inflacja już teraz niepokoją banki centralne tych krajów. W Estonii deficyt ten w II kw. sięgnął 20% PKB, a na Litwie i Łotwie podwoił się do odpowiednio 17% i 11%. Inflacja na Łotwie w sierpniu wyniosła 7,8% i była najwyższa od siedmiu lat, a na Litwie i w Estonii zbliżyła się do dwuletniego maksimum. Takie wskaźniki mogą zmniejszyć entuzjazm zagranicznych przedsiębiorców, którzy nade wszystko cenią sobie stabilizację gospodarczą w krajach, do których kierują inwestycje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama