Ceny złota znalazły się na poziomie zbliżonym do półrocznego maksimum. Rekordowe ceny ropy naftowej zwiększyły popyt na ten kruszec jako lokatę zabezpieczającą przed wysoką inflacją. Baryłka ropy kosztowała wczoraj po południu w Londynie już 48,90 USD, a w Nowym Jorku jej cena przekroczyła 52 USD, gdy okazało się, że zapasy w amerykańskich rafineriach wzrosły mniej niż przewidywali analitycy.

Złoto staje się atrakcyjne dla wielu inwestorów, gdy inflacja zmniejsza wartość aktywów takich jak obligacje. Tak było zawsze. W 1980 r. cena złota osiągnęła 873 USD za uncję, gdy ceny konsumpcyjne w USA wzrosły o 12,5% w stosunku do poprzedniego roku. W pierwszych ośmiu miesiącach br. inflacja wyniosła tam 3,7% w porównaniu z 2,4% w takim samym okresie przed rokiem.

W ciągu roku złoto zdrożało o 11%, do czego przyczynił się również spadek kursu dolara. Inwestorzy często przenoszą lokaty na złoto, którego cena denominowana jest w dolarach, by zabezpieczyć się w ten sposób przed utratą wartości amerykańskich aktywów, powodowaną słabnięciem waluty.

Kontrakty terminowe na złoto z dostawą w grudniu na nowojorskim rynku Comex staniały wczoraj do 420,1 USD za uncję z 422,2 USD na środowym zamknięciu, które było najwyższe od 13 kwietnia. Przed tygodniem cena ta wynosiła 417,4 USD w Nowym Jorku. W Londynie złoto z natychmiastową dostawą zdrożało wczoraj o 1,31 USD, 0,3%, do 418,85 za uncję.