Fundusze typu umbrella miały być receptą na niekorzystne dla posiadaczy jednostek opodatkowanie. Zgodnie z obowiązującym teraz prawem, nie można stosować kompensacji zysków i strat (czyli pomniejszać podatku, zapłaconego od zysków z jednego rodzaju jednostek o straty z jednostek z innego) w przypadku funduszy inwestycyjnych. Czyli posiadacze jednostek pod względem podatkowym są traktowani gorzej od inwestorów giełdowych. Pojawił się więc pomysł, aby uruchomić w Polsce fundusze typu umbrella, gdzie konwersja następuje wewnątrz funduszu. Nowy rodzaj podmiotów składa się bowiem z wielu innych, o różnych politykach inwestycyjnych - np. funduszy akcyjnych, obligacyjnych i pieniężnych.
Okazało się jednak, że ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz podatku dochodowym są na tyle nieprecyzyjne, że przepisy o nowym rodzaju podmiotów mogą być różnie interpretowane. W tym także - na niekorzyść podatnika. Samo Ministerstwo Finansów przygotowało taką interpretację, według której konwersja jednostek w ramach "umbrella fund" ma takie same skutki podatkowe jakby dokonywano ich pomiędzy różnego rodzaju funduszami.
Wprawdzie resort finansów potem chciał zmienić tę interpretację, ale okazało się to bezcelowe. Ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który wykreślił z ordynacji podatkowej wiążącą interpretację przepisów, MF nie może narzucić urzędom czy izbom skarbowym jednego sposobu stosowania prawa podatkowego. W rezultacie podatnicy w różnych miejscach w kraju byliby traktowani inaczej.
Dlatego resort finansów zdecydował się na zmianę ustawy. Nie wiadomo jednak, jakie prawo zostanie zmienione - czy będzie to ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, czy też ustawa o funduszach inwestycyjnych. Jak dowiedział się PARKIET, to, jakie rozwiązanie zostanie wybrane, zależy od czasu, w jakim da się przeprowadzić konieczne zmiany.