Reklama

Inflacja przyhamuje wzrost

Ropa naftowa w minionym tygodniu znowu zdrożała o 6,5% i jej cena prawie codziennie bije rekordy. Miedź jest najdroższa od 15 lat. W strefie euro wzmaga to obawy o przyhamowanie wzrostu gospodarczego, w USA powoduje ciągłe zwiększanie się deficytu na rachunku bieżącym, co osłabia dolara i może skończyć się bardzo źle.

Publikacja: 09.10.2004 08:13

Wiceprezes Bundesbanku Juergen Stark ostrzegł, że droga ropa jest większym zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego strefy euro niż sama inflacja, do której wzrostu też się przyczynia. Prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet wymienił coraz wyższe koszty paliw wśród czynników stawiających pod znakiem zapytania prognozy rozwoju gospodarczego strefy euro. Stark ujawnił, że prognozy Bundesbanku były opracowywane przy założeniu, że ceny ropy będą o wiele niższe niż teraz. Przewidziano w nich natomiast, że przekroczenie przez te ceny bariery 40 USD za baryłkę spowolni tempo wzrostu gospodarczego o 0,2 do 0,3 pkt proc. Stark określił obecne ceny ropy jako "przesadne" i powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by korygować prognozy Bundesbanku.

Na wzrost inflacji w strefie euro droga ropa wpływa pośrednio, a więc poprzez zwiększanie żądań płacowych. Przy obecnym wysokim bezrobociu, zwłaszcza w Niemczech i we Francji, ten wtórny efekt drogiej ropy na razie nie występuje, a w każdym razie żądania te nadal są "umiarkowane" - jak określił to Trichet.

W Stanach Zjednoczonych drogie surowce zwiększają deficyt na rachunku bieżącym, który już w II kw. osiągnął rekord w wysokości 166,2 mld USD. Robert McTeer, szef oddziału Fed w Dallas, ostrzegł, że rosnący deficyt powoduje spadek kursu amerykańskiej waluty. Po opublikowaniu tego oświadczenia dolar osłabł w piątek zarówno w stosunku do euro, jak i do jena.

Z jednej strony tańszy dolar pomaga zmniejszyć deficyt bilansu handlowego, gdyż ułatwia eksport amerykańskich towarów. A z drugiej jednak, drogie surowce i słaby dolar powodują, że coraz więcej dolarów trzeba wymieniać na inne waluty, by zapłacić za import. - Na razie świat lokuje pieniądze w amerykańskich funduszach i finansuje deficyt - powiedział McTeer. - Teoretycznie pewnego dnia może się to skończyć. Kapitały zaczną odpływać od nas i dojdzie do kryzysu, który spowoduje gwałtowne podwyżki stóp procentowych i gwałtowną deprecjację dolara. A to będzie rujnujące dla gospodarki - ostrzegł szef Fed w Dallas.

Robert McTeer, szef oddziału Fed w Dallas, jest już trzecim w ciągu miesiąca wysokiej rangi przedstawicielem amerykańskiego banku centralnego, który ostrzega,

Reklama
Reklama

że rekordowy deficyt na rachunku bieżącym USA będzie powodować dalszy spadek kursu dolara

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama