Reklama

Gazociąg dzięki UE?

Polska nadal chce budować drugą nitkę gazociągu jamalskiego. Liczy, że szefowie państw UE zakwalifikują projekt na specjalną listę. Wtedy mógłby się okazać sporo tańszy niż konkurencyjny gazociąg poprowadzony po dnie Bałtyku.

Publikacja: 12.10.2004 07:53

Szczyt państw Unii Europejskiej w marcu 2005 roku zdecyduje o tym, czy projekt budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego znajdzie się na tzw. liście projektów szybkiego startu. Oznaczałoby to, że Polska miałaby możliwość ubiegania się o 30% dofinansowania ze środków UE na tę inwestycję. Rząd zwrócił się w tej sprawie do Komisji Europejskiej w listopadzie ubiegłego roku.

- Uznaliśmy, że druga nitka spełnia kryteria konieczne do uznania jej za projekt szybkiego startu - mówi Halina Trymucha, zastępca dyrektora departamentu bezpieczeństwa energetycznego w ministerstwie gospodarki.

Prośba była uzasadniona również tym, że druga nitka ma zaopatrywać w gaz nie tylko Polskę, ale także kraje Unii Europejskiej. Jej koszt to około 1,5 mld USD.

Według wcześniejszych projektów, inwestycja miała zostać zrealizowana na mocy umów między Polską i Rosją zaraz po zakończeniu budowy pierwszej nitki. W ubiegłym roku uzgodniono, że strony powrócą do rozmów do końca grudnia 2004 r. Jednak na początku tego roku rosyjski Gazprom zapowiedział, że decyzje o budowie odkłada w czasie i skupił się nad pracami dotyczącymi projektu gazociągu podmorskiego przez Bałtyk. Miałby nim płynąć gaz z przeznaczeniem na rynek brytyjski. To więc, czy uda się wybudować drugą nitkę, zależy nie tylko od porozumienia z UE, ale przede wszystkim od planów rosyjskich. Tymczasem z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli rosyjskiego Gazpromu wynika, że projekt podmorski jest bardziej interesujący. Według szacunków, najbardziej będzie potrzebowała gazu właśnie Wielka Brytania, której kończą się własne zasoby.

Budowa gazociągu przez Bałtyk i rezygnacja z drugiej nitki pozbawiłaby nasz kraj wpływów z tranzytu. Polska tymczasem argumentuje, że już poczyniła przygotowania pod tę inwestycję, choćby wykupując grunty. Według oryginalnego planu z połowy lat 90., obie nitki miałyby biec równolegle do siebie.

Reklama
Reklama

Polska obecnie odbiera 2,9 mld m3 gazu z pierwszej nitki gazociągu jamalskiego. Resztę z zakontraktowanego gazu otrzymujemy poprzez przejścia łączące Polskę z systemem gazowniczym na Ukrainie. Według wcześniejszych planów, gros dostaw miało odbywać się przez drugą nitkę gazociągu. Jej przepustowość miała wynosić około 50-60 mld m3, a Polska zużywa około 13 mld m3 gazu rocznie i głównie importujemy go z Rosji. Jednak już niedługo możemy potrzebować więcej gazu. Według ministerstwa gospodarki, zużycie wzrośnie. Tak prognozuje się w aktualizacji założeń polityki energetycznej do 2025 r., które lada dzień mają być przekazane do konsultacji społecznych. Według H. Trymuchy, strategia obejmująca plany i działania rządu we wszystkich dziedzinach energetyki, czyli węgla, gazu, energii elektrycznej, ropy naftowej - trafi pod obrady Rady Ministrów do końca listopada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama