Rynek kontraktów terminowych otworzył się dość neutralnie, jednak pesymizm na giełdach azjatyckich i poranne spadki na europejskich parkietach bardzo szybko zepchnęły notowania poniżej 1840 pkt. Także otwarcie rynku kasowego nie zachwyciło, tym bardziej że podaż pojawiła się na KGHM i PKN, a więc spółkach ostatnio najsilniejszych. Doczekaliśmy się w związku z tym wreszcie głębszej korekty trendu wzrostowego rozpoczętego w sierpniu, która prawdopodobnie rozciągnie się w czasie.
Kontrakty znalazły się we wtorek w strefie wsparcia, jakie stanowiła luka hossy z 4 października. Jednak zarówno słabość indeksu, jak i duży optymizm graczy na rynku terminowym, rozciągających bazę do 20 pkt, sugerował że nie będą to poziomy docelowe krótkoterminowego trendu spadkowego. I tak też było. Fatalna końcówka sesji sugeruje, że to nie koniec przeceny. Bardzo istotne wsparcie znajduje się w okolicach 1780 pkt i dopiero jego przełamanie będzie oznaczać zmianę trendu na spadkowy. Sygnałem powrotu do wzrostów będzie pokonanie 1850 pkt, co będzie sugerowało kontynuację średnioterminowej tendencji i prawdopodobnie ruch ponad 1900 pkt.
Wskaźniki techniczne również sugerowały pogłębienie korekty, tworząc negatywne dywergencje. Jednak cały czas rósł ADX, zabrakło wysokiej zmienności w okolicach ostatnich szczytów, która z reguły sugeruje powstanie ekstremum na rynku. W związku z tym najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest test na najbliższych sesjach poziomu 1780 pkt. Kluczowe może okazać się zachowanie bazy właśnie w okolicach tego wsparcia, gdyż ostatnio dość precyzyjnie wyznacza ona punkty zwrotne na rynku.