Oferta PKO BP nie tylko spowodowała aktywność inwestorów zagranicznych w naszym kraju, ale także - a może przede wszystkim - na Węgrzech i w Czechach. Podczas gdy przez ostatnie 5 dni giełdy na świecie żyły wysokimi cenami ropy notując kilkuprocentowe straty, Węgry i Czechy wzrosły odpowiednio o ok. 2 i 4%.

Efektem przygotowań naszych krajowych inwestorów do PKO BP była ok. 3-procentowa korekta na WIG i WIG20. Szlagierem okazały się dwie czeskie spółki: energetyczny gigant CEZ (tygodniowy wzrost o ponad 11%) oraz Komercni Banka (odpowiednik naszego PKO BP), którego akcje wzrosły o 6%. Czeski bank nie zachwycił niczym od początku roku (wzrost akcji był o połowę niższy niż indeksu PX50), ale swoje 5 minut niemalże w całości może zawdzięczać PKO BP. Na naszym podwórku też nie było nudno. Pomimo korekty KGHM zbliża się dużymi krokami do poziomu 40 zł, a rekordowo niskie zapasy miedzi na LME utrzymują cenę surowca na wysokim poziomie.

Polskie banki zachowują się słabo, bo zagranica woli dzisiaj węgierski OTP oraz wspomniany Komercni. Bardzo ciekawie, choć może nie tak spektakularnie jak KGHM, wyglądają akcje TP - widać dużą akumulację akcji spółki w ostatnich paru tygodniach. Szanse na zachowywanie się kursu TP lepiej niż rynek są bardzo wysokie. Nie sposób nie zauważyć też tempa, w jakim w pierwszym etapie oferty banku sprzedała się lokata prywatyzacyjna (czyli akcje PKO BP) w wysokości 1,1 mld zł. Może to oznaczać, że po 10 listopada przybędzie nam inwestorów, którzy z giełdą mają sporadyczny kontakt. To zaś może oznaczać jedno - do końca roku na giełdzie na pewno nie będzie nudno.

Zwróć uwagę:

TP - akcje są jednymi z bardziej niedowartościowanych z WIG20. Kurs akcji do końca roku w relacji do WIG i WIG20 powinien się zachowywać znacznie lepiej.