Poniedziałkowy dzień Kolumba w USA potwierdził niską płynność rynku walutowego. Ceny EUR/USD zmieniały się podczas sesji nieznacznie. Zamknięcie wypadło na 1,2381. Jednakże dolar już podczas sesji azjatyckiej zaczął odrabiać straty i otwarcie europejskie mieliśmy na poziomie 1,2365. Dwukrotnie podczas wtorkowego handlu dolar przełamywał poziom 1,23 za euro, aby zbliżyć się do testu dołka z 10 października 1,2285. Krótkoterminowo została wyznaczona linia trendu spadkowego dla euro, niepotwierdzona jednak przez wskaźniki techniczne. Korekta przeceny amerykańskiej waluty widoczna była również na rynku USD/JPY, EUR /JPY oraz USD/CHF.
Prawdziwy triumf odnotował natomiast polski złoty. Rozpoczynając sesję przy dodatnim 8,13% odchyleniu od parytetu, po raz kolejny łamał dotychczasowe maksima wobec euro i dolara. Spokój na scenie politycznej i dobre dane makroekonomiczne pozwoliły polskiej walucie na test poziomów 4,2860 wobec euro oraz 3,4790 za dolara. Wprawdzie podczas sesji większość graczy realizowała częściowo zyski z pozycji, jednakże tendencję tę powstrzymały zapewnienia ministra Gronickiego o sile polskiej waluty odzwierciedlającej mocne fundamenty gospodarki.