Wojciech Kwaśniak, poinformował, że łączny wynik netto sektora bankowego za dziewięć miesięcy tego roku powinien licząc rok do roku prawie się podwoić i być "dużo powyżej" pięciu miliardów złotych.
Kwaśniak dodał, że polskie banki, które mają wysokie kapitały są bardzo dobrze przygotowane by sfinansować spodziewany boom inwestycyjny w polskich firmach, a także są gotowe do przyjęcia nowych globalnych wymogów kapitałowych. "Jeśli chodzi o trzeci kwartał to banki dopiero przygotowują sprawozdania. Nie ma wątpliwości, że on będzie dobry, bo można powiedzieć, że po ośmiu miesiącach wynik netto sektora był dobry, bo przekroczył pięć miliardów złotych. To znaczy, że po dziewięciu będzie znacznie powyżej pięciu miliardów" - wyjaśnił szef GINB. Te pozytywne wypowiedzi o kondycji banków zbiegają się w czasie ze sprzedażą przez skarb państwa 30 procent akcji największego detalicznego banku w Polsce - PKO BP, która ma przynieść co najmniej 5-6 miliardów złotych wpływów do budżetu. Właśnie zyski PKO BP i prywatnego Pekao, które są największymi bankami w Polsce, stanowiły około 40 procent łącznego wyniku sektora bankowego w pierwszym półroczu tego roku, który był na poziomie 3,72 miliarda złotych. Rozpoczęcie publikacji raportów kwartalnych banków ma się rozpocząć już pod koniec tego miesiąca. Wojciech Kwaśniak powiedział również, że silny wzrost gospodarczy i zmiany w zakresie klasyfikacji aktywów powinny wpłynąć na obniżenie poziomu kredytów zagrożonych w całości akcji kredytowej banków. W tym roku odsetek ten może spaść do 13-14 procent z 17 procent w pierwszej połowie 2004 roku. Na koniec 2003 roku wyniósł on 22 procent. "Ten wskaźnik ma szanse spaść do końca roku do 13-14 procent i ma szanse spaść jeszcze dalej w 2005" - dodał. Kwaśniak dodał, że po kilku nie najlepszych latach dla polskiej bankowości, obecnie sektor ten jest gotowy do gwałtownego wzrostu, wywołanego głównie poprzez spodziewaną zwyżkę wolumenów kredytów, a także za sprawą zwiększającego się popytu na bardziej wyrafinowane produkty bankowe. "Od przeszło roku obserwujemy ożywienie jeśli chodzi o akcję kredytową banków. Jeśli gospodarka będzie się stabilnie rozwijać i będzie skłonność banków i firm do nowych inwestycji, w dużej mierze finansowanych kredytem, to znaczy że polski system bankowy jest dobrze przygotowany, by zwiększyć swoją ekspansję" - dodał. Według Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego, wprowadzenie nowych regulacji dotyczących zasad adekwatności kapitałowej, które określa Nowa Umowa Kapitałowa Bazylea 2, prawdopodobnie spowoduje nieznaczne obniżenie kapitałów polskich banków i w efekcie zmniejszenie wskaźników wypłacalności średnio o około 10 procent. Te nowe zasady zawierają szereg zaleceń dla banków w zakresie zarządzania i kontroli ryzyka. Banki prawdopodobnie będą musiały je wprowadzić w 2007 roku. "Dziś mamy współczynnik wypłacalności całego sektora blisko 15 procent. I nawet jeśli się obniży o 10 procent, to jest i tak znakomicie powyżej tego, co jest uznawane za poziom przyzwoity" - stwierdził. Kwaśniak dodał, że nadzór nie widzi zagrożeń związanych z ewentualnymi próbami wypłaty dużych dywidend przez polskie banki. Według analityków, banki nie mając na celowniku potencjalnych przejęć w sektorze, mogą w ten sposób zmniejszać swoje wysokie kapitały już w 2005 roku. "Bank powinien płacić dywidendę na takim poziomie na jaki go stać. Nie zaobserwowaliśmy, żeby ktokolwiek wypłacał dywidendę ponad siły" - powiedział Kwaśniak. W jego opinii kwestia odpowiedzialności za depozyty powinna pozostać wyłącznie w domenie lokalnych nadzorów bankowych, a nie, jak sugerują niektóre głosy z Komisji Europejskiej, być przesunięta w kierunku jednej europejskiej organizacji nadzorującej. Kwaśniak powiedział, że wysłał do polskich banków, które mają zagranicznych inwestorów, a jest to około 70 procent banków w Polsce, pytania czy zgodnie z prawem kraju ich inwestora, zobowiązany jest on gwarantować depozyty w banku zależnym, czy też na mocy jednostronnej deklaracji banku dominującego taką gwarancję na depozyty wyda. "W każdym przypadku otrzymaliśmy odpowiedzi, że nikt nie gwarantuje depozytu w bankach polskich. To oznacza, że bardzo dobrze, że mamy renomowanych inwestorów w polskich bankach, bo to wpływa na stabilność, ale to w żadnym stopniu nie może nas uspokajać" - dodał.
Kuba Kurasz i Paweł Kozłowski
((Autorzy: Kuba Kurasz i Paweł Kozłowski; Redagował: Paweł Florkiewicz;
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: