Analitycy wskazują, że po wprowadzeniu do modelu wyższych prognozowanych cen miedzi na IV kw. 2004 (z 2 750 USD/t na 2 950 USD/t) i I kw. 2005 (z 2.700 USD/t na 2.800 USD/t), ale również po korekcie prognozowanego kursu złotego w stosunku do USD (z 3,8 na 3,6), zarówno zmiana prognozy, jak i ceny docelowej ma charakter "kosmetyczny".
"Naszym zdaniem cena akcji ma nadal potencjał wzrostowy, czemu obecnie sprzyja dobra koniunktura na rynku miedzi i nie jest to jeszcze czas na zamykanie pozycji przed rozpoczęciem spadkowej fazy cyklu. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę czynniki makroekonomiczne i niemal euforyczne komentarze dotyczące cen metali ryzyko inwestycyjne gwałtownie rośnie" - czytamy w raporcie.
"Naszym zdaniem cena akcji ma nadal potencjał wzrostowy, czemu obecnie sprzyja dobra koniunktura na rynku miedzi i nie jest to jeszcze czas na zamykanie pozycji przed rozpoczęciem spadkowej fazy cyklu" - czytamy dalej.
Analitycy wskazują z drugiej jednak strony, że obecny wzrost cen miedzi jest w dużej mierze efektem informacji o kolejnych strajkach, zarówno w kopalniach, jak i hutach miedzi, co w środowisku niskiego poziomu zapasów automatycznie przekłada się na dynamiczny wzrost cen.
"Naszym zdaniem dobra koniunktura na rynku miedzi potrwa jeszcze do I kwartału 2005 roku. Sezonowo w końcu roku oraz w okresie marzec-kwiecień mają miejsce wzmożone zakupy miedzi. W tym okresie deficyt powinien nadal się utrzymywać Po tym okresie następuje letni spadek popytu, co przy rosnących mocach produkcyjnych naszym zdaniem będzie wiązało się z odbudowywaniem zapasów i co najmniej silna korektą cen metalu" - czytamy w raporcie DI BRE Banku.