Opcje pojawiły się na giełdzie we wrześniu 2003 roku. W październiku zeszłego roku miesięczny obrót osiągnął 7,2 tys. opcji i rozwój rynku praktycznie się zakończył. Wynik ten udało się później poprawić tylko dwa razy - w marcu 2004 i wrześniu 2004 roku - za każdym razem o około 10%. - Inwestorzy nadal dopiero uczą się tego instrumentu - stwierdził Jarosław Ziebięc z działu notowań GPW. - Z ocenami, czy opcje przyjęły się na rynku, wstrzymałbym się jeszcze przynajmniej rok - dodał. Na razie brakuje chętnych do zawierania transakcji na opcjach. - U nas przewijają się wciąż te same twarze - nie ma praktycznie nowych inwestorów, a ci starzy wolą sprawdzone już kontrakty terminowe na WIG20 - zauważył Michał Wojciechowski z DM BOŚ. - Na dodatek opcje pojawiły się w czasie, kiedy zaczęły rosnąć kursy akcji i inwestorzy po prostu nie potrzebowali nowych instrumentów - mówił. Spostrzeżenia te potwierdził Michał Gawliński z DI BRE Banku. - Ludzie chętnie zwracają się ku instrumentom pochodnym, kiedy spadają notowania akcji - stwierdził.