Reklama

Lekkie szaleństwo

Nigdy jeszcze rynek nie był tak łaskawy dla spółek z przemysłu lekkiego. W ciągu dwóch lat wartość indeksu branżowego wzrosła o ponad 1700%. Kursy dziewięciu z 14 firm są wyższe o ponad 100% niż przed 12 miesiącami. Czyżby na GPW narodziła się nowa siła?

Publikacja: 15.10.2004 08:06

Przymiotnik "łaskawy" sugeruje, że najwyższe w historii notowania indeksu i kilku spółek nie są tylko zasługą przemian, jakie zaszły w branży. To także efekty wyjątkowej pobłażliwości, z jaką rynek patrzy na osiągnięcia finansowe tekstylnych przedsiębiorstw. Najniższą wartość w historii indeks Przemysł lekki miał w połowie października 2002 roku (212,7 pkt). Znane wtedy były wyniki za trzeci kwartał 2002 r. z których wynikało, że 14 przedsiębiorstw straciło łącznie 44,6 mln zł. Po opublikowaniu kolejnych raportów strata ta wyniosła 82,9 mln zł i była najwyższa w historii. Po pierwszym półroczu 2004 roku firmy z przemysłu lekkiego zarobiły łącznie 72,3 mln zł - to jest z kolei najlepszy rezultat w historii. Czy ta przemiana warta jest przemnożenia wartości indeksu przez 18? Zauważymy, że w porównaniu z trzecim kwartałem 2002 roku przychody wzrosły raptem o 5%. To nie ekspansja spółek z branży stoi za zwyżką notowań, ale restrukturyzacja i czynniki cykliczne, związane z ożywieniem gospodarczym.

Nieustanna hossa

Rozpoczęta przed dwoma laty hossa praktycznie ani na moment nie słabnie. Po drodze do 4194,5 pkt indeks Przemysł lekki tylko raz doświadczył korekty, w trakcie której stracił na wartości więcej niż 10%. Jednak gwałtowne tąpnięcie w listopadzie zeszłego roku trwało tylko trzy dni, ale już po 26 sesjach indeks przekroczył szczyt, z którego rozpoczął się ten krótkotrwały spadek. Nie ulega wątpliwości, że na punkcie spółek tekstylnych wybuchła gorączka.

Czy warto dołączyć do trendu wzrostowego? Analiza techniczna zachęca, żeby kupować akcje, których notowania idą w górę. Ale trudno traktować tę zachętę bezkrytycznie - ważne jest, w jakim tempie rosną notowania, jaka jest zmienność rynku, na jakim etapie znajduje się trend. Ponieważ w tym wypadku jest on mocno zaawansowany, a jednocześnie w tym roku nie było żadnej większej korekty, kupowanie papierów z tej branży jest bardzo ryzykowne. Uzasadnia je tylko niewielka kwota ewentualnej inwestycji.

Bez rekordów

Reklama
Reklama

Szybki wzrost gospodarczy poprawił wyniki większości spółek notowanych na GPW. Często przychody i zyski są najwyższe w historii. To przełożyło się na dynamiczny wzrost kursów. W przemyśle lekkim rekordowe są na razie tylko kursy. Wyjątek od stanowią trzy firmy: - Groclin, Lubawa i LZPS Protektor. Nigdy nie miały one tak wysokich zysków. W przypadku Groclinu rekordowe są także przychody.

Warte zauważenia jest wyjście na plus firm odzieżowych - zyski przynosi Bytom, Wólczanka i Vistula. Ważne są też "normalne" wskaźniki C/Z wszystkich trzech spółek. W poprzednich latach bardzo często zdarzało się, że firmy odzieżowe przynosiły zyski, ale notowane były przy C/Z poniżej 10, czasem nawet poniżej 5. Inwestorzy nie wierzyli, że spółki są w stanie wypracowywać zyski także w przyszłości. Teraz sytuacja jest inna - C/Z dla Bytomia wynosi 11, dla Vistuli przekracza 20, dla Wólczanki jest na poziomie ponad 80. Vistula i Wólczanka znalazły się w kręgu zainteresowań inwestorów instytucjonalnych - w przypadku Bytomia wciąż nie pozwala na to bardzo trudna sytuacja finansowa (ujemny kapitał własny, wysokie zobowiązania).

Ale są też firmy, o których wynikach trudno napisać coś dobrego. Jeśli "siądzie" wzrost gospodarczy, spółkom tym jeszcze trudniej będzie pokazać przyzwoite rezultaty. Zysków wciąż nie mają Masters, Novita i Próchnik. Ten ostatni ma serię 24 kwartałów na minusie, Masters 20 i Novita dziewięciu. Trudna sytuacja Próchnika przejawia się w jeszcze jednym aspekcie - marża brutto na sprzedaży jest na bardzo niskim poziomie. Po drugim kwartale wyniosła ledwie 5,6%, gdy jeszcze na przełomie 1998 i 1999 roku przekraczała 40%. Wólczance, Vistuli i Bytomowi marże brutto na sprzedaży rosną, czym spółki rekompensują sobie kłopoty ze zwiększaniem przychodów ze sprzedaży. Dla dwóch pierwszych firm marża przekracza 60% i jest najwyższa w historii.Przede wszystkim Turcja

W przypadku większości omawianych branż widać wyraźny wpływ rynków zagranicznych na cenę akcji. I tak hossie w branżach metalowej, chemicznej czy budowlanej odpowiadają trendy wzrostowe w tych sektorach na rynkach rozwiniętych. W przypadku przemysłu lekkiego związek z zagranicą jest bardzo luźny. Indeks Bloomberg European Textile (BET) oscyluje wokół 70 punktów - taką samą mniej więcej wartość miał przed trzema laty. Oczywiście, wskaźnik wziął

udział w zeszłorocznej hossie, ale zyskał tylko niecałe 40%. Na tym tle zmiana wartości indeksu Przemysł lekki jest kosmiczna.

Czy to szansa, żeby branża znalazła się pod lupą inwestorów zagranicznych? Raczej nie - przesądza o tym zbyt niska wartość rynkowa przedsiębiorstw (wyjątek - Groclin) i obroty. O wartości indeksu BET decyduje 13 spółek. Największy wpływ na wskaźnik ma turecki (z tego kraju są jeszcze cztery firmy) Tumteks Tekstil Sanayi, którego wartość rynkowa przekracza 340 mln USD. Najmniejszy - fińska firma Tamflet, którą inwestorzy wyceniają na 270 mln USD. Wartość rynkowa zdecydowanie największego w branży Groclinu nie przekracza 200 mln USD, drugiego pod względem kapitalizacji Lenteksu, oscyluje wokół 50 mln USD.

Reklama
Reklama

Zatem jeśli globalny inwestor dołączy do swojego portfela branżę tekstylną, pewnie zdecyduje się na inwestycję na rynku tureckim. Przynajmniej w najbliższym czasie przemysł lekki pozostanie domeną inwestorów krajowych.

Krótki przegląd branżowy

Bytom - trend średnio i długoterminowy jest wzrostowy, 12-miesięczna stopa zwrotu należy do najwyższych w branży i na całej giełdzie - tak drogie akcje nie były od ponad sześciu lat;

Garbarnia - choć spółka praktycznie nie prowadzi działalności operacyjnej, chętnych do spekulacji nie brakuje - w tym roku walory kosztowały już 16 zł, potem 3,5 zł, a teraz wyceniane są w okolicach 11 zł;

Lentex - w kwietniu notowania osiągnęły 31,8 zł i od tamtej pory poruszają się w trendzie bocznym - w tej chwili bliżej jest do wybicia dołem z konsolidacji;

Lubawa - zapoczątkowana pod koniec września z poziomu 13,4 zł (najwyższe zamknięcie sesji od grudnia 1997) korekta nie wyrządziła na razie posiadaczom akcji większych szkód;

Reklama
Reklama

LZPS Protektor - strategia "skokami naprzód" zaprowadziła kurs do 20 zł na początku lutego, po czym rozpoczął się trend boczny - obrót jest śladowy;

Masters - jedyna spółka w branży, dla której 12-miesięczna stopa zwrotu jest ujemna;

Novita - kurs poszybował w górę, zwiększyły się obroty, doszło do wymiany w składzie największych akcjonariuszy - trudno odpowiedzieć na pytanie, czy to chwilowy zryw czy trwała poprawa;

Próchnik - nic nie wskazuje, żeby po gwałtownym odwrocie ze szczytu (2,59 zł w marcu tego roku), akcje miały wrócić do trendu wzrostowego;

Sanwil - jeszcze miesiąc temu akcjonariusze cieszyli się hossą, ale od tamtej pory notowania spadły o ponad 40% - jedyny plus tej sytuacji to wzrost obrotów;

Reklama
Reklama

Skotan - na dwa fiksingi inwestorzy rzadko zaglądają - stąd śladowe obroty akcjami Skotanu;

Vistula - po raz pierwszy od przeszło 10 lat papiery kosztują więcej niż 35 zł - ostatnia korekta, w trakcie której notowania obsunęły się więcej niż 10%, zdarzyła się w styczniu;

Wistil - od początku roku kurs krąży między 200 i 300 zł, rzadko dochodzi do transakcji;

Wólczanka - po przekroczeniu 40 zł (po raz pierwszy od 10 lat), nastąpił dość gwałtowny odwrót, ale trend średnio i długoterminowy wciąż jest wzrostowy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama