Tereny, o które od 1989 r. toczy się spór, należały do sióstr norbertanek do 1950 r. Powołując się na przepis o tzw. dobrach martwej ręki, komunistyczne władze zabrały tę nieruchomość. Ówczesne prawo pozwalało nacjonalizować jedynie ziemię rolną, więc siostry twierdzą, że działka w Krakowie nie powinna zostać im odebrana, ponieważ służyła innym celom. - Nie ma dokumentów, które wskazują na odrolnienie tego terenu, dlatego Skarb Państwa odwoła się do sądu apelacyjnego - mówi Andrzej Oklejak, pełnomocnik miasta Krakowa ds. prawnych.
Zgodnie z prawem zabudowy, siostry mogły starać się tylko o odszkodowanie, ponieważ wartość hotelu przewyższa cenę gruntu, na którym się znajduje. W związku z tym Skarb Państwa powinien zapłacić prawie 6 mln zł.
Norbertanki wystąpiły jednak z pozwem przeciwko Ministerstwu Finansów, gminie, a także Orbisowi (który jeszcze jako przedsiębiorstwo państwowe stał się właścicielem spornej części nieruchomości). Dlatego, że Orbis został sprywatyzowany razem z działką, koszty odszkodowania pokryje Ministerstwo Finansów. Giełdowa spółka nie utworzyła nawet rezerwy w związku z pozwem norbertanek, ponieważ spodziewała się takiego rozstrzygnięcia. Wyrok nie wpłynie w żaden sposób na sytuację prawną hotelu ani wyniki spółki.
Na drugiej części terenu znajduje się stadion KS Cracovia. Właścicielem obiektu jest miasto Kraków. W tym przypadku sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Siostry bowiem mogą starać się o zwrot własności i wpis jako użytkownika wieczystego (teraz jest nim Skarb Państwa). - Taka sytuacja spowoduje, że nie można będzie przeprowadzić tam żadnych inwestycji - tłumaczy A. Oklejak. Jak się dowiedzieliśmy, miasto chce się porozumieć z siostrami i w zamian za odstąpienie od praw do działki zaproponuje inną nieruchomość.