Posłowie komisji pytali wczoraj przedstawicieli rządu, jakie skutki dla gospodarki będzie miała nowela ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Komisja zwróciła m.in. uwagę, że uzależnienie składki ZUS od przychodu osiąganego przez firmy (teraz przedsiębiorcy płacą składki od deklarowanego przychodu, minimum 60% średniej płacy) doprowadzi do wzrostu szarej strefy. Posłowie powoływali się przy tym na ekspertyzę sejmowego Biura Studiów i Ekspertyz. "Można przypuszczać, że nastąpi ucieczka w koszty, ewentualnie niewykazywanie przychodów" - czytamy w dokumencie.
Członków komisji nie przekonały argumenty strony rządowej. Rząd wskazywał, że składki ZUS stanowią jedynie około 3% wszystkich kosztów przedsiębiorstw. - Podwyżka, którą proponujemy, ma więc niewielki wpływ na ich wzrost - przekonywał Jacek Piechota, wiceminister gospodarki.
Nie zgodzili się z tym przedstawiciele Rady Przedsiębiorczości. - Zmiany doprowadzą do wzrostu składki od osób prowadzących działalność gospodarczą o 25% - przekonywał Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego. Przedsiębiorcy wskazują, że ustawa ma jedynie cel fiskalny - "łatanie" budżetu, i oczekują, że rząd zrezygnuje ze zmian.
Niepewny jest dalszy los noweli w Sejmie. Wycofaniem poparcia zagroził Roman Jagieliński, przewodniczący Partii Ludowo-Demokratycznej. Nawet posłowie SLD sugerują, że zmiany zaszkodzą gospodarce. - Czy rząd rozważa jakieś warianty, aby osiągnąć kompromis? - pytał Władysław Stępień (SLD).
- Możemy dyskutować, jak i w jakiej proporcji obciążenia dla przedsiębiorstw powinny wzrastać - odpowiadał J. Piechota. Rząd dał tym samym zielone światło do modyfikacji progów, które wyznaczają podstawę obliczenia składki. W przedłożeniu rządowym wynoszą od 60 do 180% przychodu. Socjaldemokracja proponowała niedawno obniżenie progów do maksymalnie 100%. Z podobną inicjatywą wystąpi SLD. - Nie zdecydowaliśmy się jeszcze na konkretne rozwiązanie. Stosowny projekt poprawki przygotujemy na przyszły tydzień - powiedziała nam Anna Filek (SLD). - Nie wprowadzimy jednak progu 45% przychodu dla najmniejszych firm (chciało tego SdPl - red.). Nasza propozycja jest między tym, co chce rząd, a tym, z czym wystąpiło SdPl - dodaje A. Filek.