Czwarty co do wielkości na świecie producent aluminium, norweska spółka Norsk Hydro, zwiększa produkcję tego metalu. Chce w ten sposób wykorzystać obecne ceny, zbliżone na londyńskiej giełdzie do 9-letniego maksimum i jednocześnie zaspokoić stale rosnący popyt w Chinach.

Chiny stały się już światowym liderem pod względem zużycia aluminium. W tym roku ich import może sięgnąć 400 tys. ton tego metalu zawartego w złomie, rudzie i półfabrykatach. Będzie to zatem dwa razy więcej niż w ub.r. Tymczasem zapasy monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali spadły od początku roku o 50%, do 701,05 ton. Aluminium w ciągu roku zdrożało o 16%, przede wszystkim w wyniku rosnącego popytu w Chinach. W III kw. produkcja i zużycie tego metalu wzrosły tam o 17%.

Norsk Hydro ok. 40% przychodów generuje ze sprzedaży aluminium i w III kw. zwiększyło jego produkcję o 14%, do 441 tys. ton. Było to możliwe między innymi dzięki przejęciu za 187 mln USD huty w Słowacji, której moce produkcyjne wynoszą ok. 155 tys. ton rocznie.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1748 USD. To 8 USD więcej niż na zamknięciu poprzedniej sesji. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1830 USD.

Miedź zdrożała wczoraj drugi raz z rzędu i jej cena przekroczyła 2800 USD za tonę. Zwyżkę cen spowodowały obawy o spadek dostaw w wyniku strajków w Meksyku i w Hiszpanii.