Czy - Pana zdaniem - jesteśmy skłonni oszczędzać na emeryturę?
- Oszczędzanie na emeryturę wielu osobom kojarzy się z czymś bardzo odległym. Wielu z nas nie traktuje tego tematu z należytą powagą zakładając, że nas to po prostu nie dotyczy. Poszukujemy rozwiązań, które pozwolą na osiągnięcie korzyści finansowych w krótkim okresie czasu. Niewiele osób zastanawia się nad ewentualnymi wydatkami w przyszłości i odsuwa w czasie moment rozpoczęcia oszczędzania na emeryturę. Ponadto wielu osobom wydaje się, że rozwiązania, w których już uczestniczą - czyli pierwszy oraz drugi filar - zabezpieczają ich w sposób wystarczający i nie potrzeba wybierać żadnych dodatkowych form gromadzenia środków na przyszłość. Zapominają, że w przyszłości osoby uzyskujące średnie wynagrodzenie otrzymają emeryturę zaledwie na poziomie połowy swoich ostatnich zarobków, a w przypadku lepiej zarabiających te proporcje pogorszą się jeszcze bardziej. Dlatego najwyższy czas zmienić podejście do emerytury. Jednym ze sposobów jest na pewno zachęcenie do uczestnictwa w programach długoterminowego oszczędzania takich jak IKE.
Spotykamy się z różnymi opiniami na temat IKE. A jak Pan ocenia ten program?
- Wśród pozytywów IKE na pewno wskazałbym na szeroki dostęp do różnych narzędzi inwestycyjnych, na prostotę programu, czytelność wszystkich opłat poprzez utworzenie indywidualnego konta, dostępność programu i oczywiście najważniejszy - na możliwość skorzystania z ulgi podatkowej, która pozwala zachować 19 proc. zysków uzyskanych z lokat. Biorąc pod uwagę dłuższy okres oszczędzania na pewno są to kwoty znaczące. Niewystarczający natomiast wydaje się wprowadzony limit wysokości wpłat niepodlegających opodatkowaniu.
Możemy wykupić IKE zarówno w banku, w firmie ubezpieczeniowej, u maklera i w funduszu inwestycyjnym. Czy to są 4 zupełnie różne produkty IKE?