"Jeżeli ceny ropy będą nadal rosły, możemy się znaleźć w kłopotliwej sytuacji. Co wtedy może zrobić NBP? Będziemy musieli podnieść stopy, by ograniczyć rosnące oczekiwania inflacyjne i ograniczyć działanie efektu drugiej rundy, czyli rosnących żądań płacowych" - powiedział Sławiński podczas konferencji DZ Banku.
Ceny ropy podnoszą nie tylko inflację i koszty funkcjonowania przedsiębiorstw zmniejszając ich zyski, ale także oczekiwania inflacyjne, co przekłada się na zwiększające żądania płacowe.
"W tym momencie wkracza bank centralny" - stwierdził Sławiński.
Dotychczasowe podwyżki w tym roku - o 125 pb - pozwoliły na uniknięcie zagrożenia ze strony rosnących oczekiwań inflacyjnych i idących za nimi żądań płacowych.
"Podwyżki stóp procentowych odniosły skutek, ponieważ inflacja bazowa nie rośnie przez ostatnie trzy miesiące, nie ma zatem presji popytowej i rosnących żądań płacowych" - powiedział Sławiński.