Nadzwyczajne walne zgromadzenie Impexmetalu odbędzie się 29 października. Dojdzie na nim do starcia dwóch stron: zarządu spółki i Boryszewa, który chce przejąć kontrolę nad byłą centralą handlu zagranicznego. Zarząd tej ostatniej ma zamiar dopuścić do głosowania spółki zależne Impexmetalu, które mają ok. 20-proc. pakiet akcji. Ireneusz Sitarski, wiceprezes warszawskiego przedsiębiorstwa twierdzi, że dysponuje opinią prawną, zgodnie z którą podmioty zależne mogą głosować na WZA spółki matki. Innego zdania jest Boryszew (kontroluje 9,9% akcji firmy z Warszawy). Powołuje się na opinię profesora Stanisława Sołtysińskiego. - Jeżeli jednak spółki zależne będą głosowały na NWZA Impexmetalu, zaskarżymy uchwały, jeśli będą dla nas niekorzystne - mówi Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa. Sochaczewskie przedsiębiorstwo będzie wspierał jego akcjonariusz Roman Karkosik, który ma ponad 10% Impexmetalu. Nie wiadomo jednak, czy będzie mógł głosować z całego pakietu, gdyż Komisja zarzuca mu naruszenie prawa przy skupowaniu papierów. KPWiG skierowała do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Boryszew rozważa z kolei wystąpienia do sądu przeciwko KPWiG, która uchyliła mu zgodę na przekroczenie progu 25% i 33% głosów na WZA Impexmetalu. - Po pierwsze, nie musieliśmy w ogóle pytać Komisji o zgodę, tylko mogliśmy wykorzystać lukę w prawie. Zgodnie z nią, na zakup akcji od Skarbu Państwa nie potrzeba pozwolenia KPWiG. Wystąpiliśmy jednak o nie. Odmowa Komisji jest absurdalna. Być może zaskarżymy ją do sądu - mówi Masiuk.