Reklama

Groźny wzrost cen paliw

Od trzech miesięcy jedna z miar inflacji bazowej - inflacja netto - pozostaje na tym samym poziomie. Oznacza to, że Radzie Polityki Pieniężnej udało się zahamować wzrost oczekiwań inflacyjnych. Ale jeśli ceny paliw będą rosły nadal, oczekiwania wzrosną. A to doprowadzi i do wzrostu inflacji, i do wzrostu stóp, i do recesji - ostrzega Andrzej Sławiński, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Publikacja: 22.10.2004 07:47

Podczas seminarium, zorganizowanego przez DZ Bank, członek RPP Andrzej Sławiński wskazywał na największe zagrożenia dla stabilności cen w najbliższej przyszłości. Jego zdaniem, obecny wzrost inflacji jest wywołany przez szoki podażowe, w tym związane z wejściem do Unii Europejskiej.

- Inflacja ostatnio rzeczywiście mocno wzrosła - powiedział A. Sławiński. - Jeśli jednak wziąć pod uwagę inflację bazową netto, czyli oczyszczoną z cen paliw i żywności, to od października 2002 r. pozostaje ona poniżej 2,5%. A od trzech miesięcy utrzymuje się na tym samym poziomie - dodał.

Fakt, że inflacja netto pozostaje niska jest po części skutkiem działań RPP, która podwyższyła stopy procentowe o łącznie 125 pkt bazowych. Dzięki temu udało się uniknąć efektu domina - czyli sytuacji, w której wzrost cen paliw i żywności przełoży się na wzrost żądań płacowych.

Według A. Sławińskiego, RPP będzie się starać sprowadzić inflację w granice celu (czyli 2,5% plus/minus 1 pkt proc.), tak szybko, jak to będzie możliwe, ale bez zbędnych kosztów. Ale wysokie ceny paliw mogą doprowadzić do sytuacji, w której nie uda się zahamować efektu domina i dojdzie do recesji.

- Na razie tarczą dla polskiej gospodarki jest rosnący kurs złotego, który się wzmocnił wobec dolara. Ale nie wiadomo, jak długo ta bariera będzie skuteczna. Na razie większość analityków spodziewa się, że dolar będzie słabł z powodu deficytów budżetowego i na rachunku bieżącym. To oznaczałoby, że złoty będzie mocny. Miejmy nadzieję, że tak długo, dopóki ceny paliw nie zaczną spadać - powiedział.

Reklama
Reklama

Według niego, kurs złotego jest bardzo istotnym elementem w polityce pieniężnej. I RPP musi go brać pod uwagę. Właśnie znaczne wzmocnienie złotego, jakie nastąpiło ostatnio, było jedną z przyczyn, dla których Rada nie zmieniła stóp procentowych.

- Nastawianie się na wzrost stóp, czyli skrócenie zapadalności obligacji oraz inwestycje na rynku kontraktów FRA, na jakie ostatnio zdecydowała się część banków, była grą przeciw danym makroekonomicznym, w tym odnoszącym się do wzrostu kursu złotego - powiedział.

A. Sławiński przypomniał też, co jest głównym celem polityki pieniężnej - czyli wejście do strefy euro. - Tak szybkie, jak to będzie możliwe, ale bez nadmiernych kosztów dla gospodarki. Musimy być do tego dobrze przygotowani - powiedział. - Przez dobre przygotowanie rozumiem konieczność obniżenia deficytu budżetowego grubo poniżej 3% PKB - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama