Reklama

Budżet dopłaci do statków?

Resort gospodarki chce wprowadzić dopłaty do nierentownej produkcji stoczniowej. Powodem jest 100-proc. wzrost cen stali. UE już subsydiuje budowanie statków niektórych typów.

Publikacja: 22.10.2004 07:50

Wcześniej nikt nie mówił o dofinansowaniu produkcji stoczni. Budżetu nie było na to stać. Teraz ministerstwo gospodarki chce, aby dopłacać do produkcji nierentownych statków w wysokości 6% wartości kontraktów. Subsydia głównie dotyczyłyby kontenerowców i samochodowców. Resort tłumaczy decyzję wzrostem cen stali na światowych rynkach, który uderza w branżę stoczniową i może spowodować jej problemy finansowe. Poprzez dofinansowanie chce uniknąć krachu.

Koniunkturalne huty

- W porównaniu z ubiegłym rokiem cena stali wzrosła o 100%, a kontrakty podpisywaliśmy 2 lata temu - mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik Stoczni Gdynia.

Udział stali w kosztach wyprodukowania 1 statku wynosi średnio 20%.

Stocznie rozpoczęły już renegocjacje kontraktów z armatorami po to, aby uzyskać wyższe ceny. Według M. Piotrowskiego, rozmowy przebiegają pomyślnie. - Armatorom zależy na statkach, więc rozumieją naszą sytuację - mówi. Jest ona tym trudniejsza, że huty, ze względu na dobrą koniunkturę, nie chcą podpisywać długoterminowych umów na dostawy blach. Kontrakty są kilkutygodniowe.

Reklama
Reklama

Ile wyniosą dopłaty

M. Piotrowski nie potrafił powiedzieć, ile wyniosłyby dopłaty z budżetu. Obecny portfel zamówień Stoczni Gdynia to 38 statków o wartości 1,5 mld USD (będą wybudowane do końca 2006 r). Większość zamówionych jednostek byłaby objęta dotacjami, bo w stoczni zakontraktowano 22 samochodowce i 9 kontenerowców. Można szacować, że państwo dopłacałoby do każdego z nich średnio 2,4 mln USD. Łącznie ponad 73 mln USD)

W Stoczni Szczecińskiej Nowej powstanie 36 statków do końca 2008 roku za 1,45 mld USD. 22 spośród nich to jednak kontenerowce, czyli te, których produkcja może być dofinansowywana. Tutaj pomoc państwa wyniosłaby około 53 mln USD. Można szacować więc, że w ciągu czterech lat na konta dwóch stoczni trafi z budżetu nawet 430 mln zł (niektóre statki są finansowane w całości przez armatorów).

Pomoc już była

Branża stoczniowa przeżywała już kryzys dwa lata temu, kiedy banki odmówiły finansowania produkcji. Jego wynikiem była upadłość Stoczni Szczecińskiej. Jej miejsce zajęła Stocznia Szczecińska Nowa, która na rynku na razie radzi sobie nie najgorzej. Ale też dlatego, że na początek swojej działalności otrzymała środki z budżetu państwa. Pożyczką wsparła ją również Agencja Rozwoju Przemysłu, dodatkowo gwarancji udzieliła również Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

M. Piotrowski podkreśla, że Stocznia Gdynia nie ma teraz problemu z finansowaniem produkcji. W ostatnim czasie otrzymała od Skarbu Państwa poręczenia na 16 statków na łączną kwotę 550 mln zł. Także armatorzy niemieccy finansują budowę statków od razu. A ich udział w ogóle zamówień stoczni do około 50%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama