Wieńcząca tydzień sesja należała, niestety, do najnudniejszych w ostatnich dniach. Emocji dostarczył graczom jedynie początek notowań, kiedy WIG20 najpierw szybko spadał, by później równie nagle odbić w górę. Później inwestorów czekały jednak godziny marazmu, kiedy wykres indeksu był płaski niemal jak stół. Choć WIG20 w wyniku ostatniej mozolnej zwyżki pokonał poziom 1800 pkt (+0,3%), euforii zakupów fakt ten nie wywołał. Z drugiej strony widać, że chętnych do sprzedaży akcji też nie ma wielu.

Odbił się wreszcie kurs KGHM. Spółka zanotowała wzrost największy od czasu załamania w połowie miesiąca (+2,7%). Inwestorzy nieustannie kupują też akcje PKN Orlen. To właśnie te dwie spółki - wraz z Pekao - należały do najsilniejszych blue chips. Czwartkowe wzrosty oddała za to TP. Niestety, ciągle nie da się powiedzieć, że rośnie cały rynek. Wręcz przeciwnie - to raczej spółki notujące wyraźne wzrosty należą do mniejszości. Indeks średnich firm MIDWIG po raz kolejny spadł.

Akcjonariusze Banku Handlowego spokojnie zareagowali na informację, że Citigroup zamierza wyemitować obligacje zamienne na akcje BH w celu wypełnienia zaleceń nadzoru bankowego. Z kolei ostatni dzień handlu walorami upadłego Howella nie przyniósł kontynuacji spekulacyjnego wzrostu notowań z czwartku - kurs spadł o 60%, do 2 goroszy.