"Operatorzy telefoniczni nie powinni pobierać dodatkowych opłat za szczegółowe billingi telefoniczne dostarczane wraz z rachunkiem" - głosi wyrok ETS w sprawie wniesionej przez Komisję Europejską przeciwko Austrii. Tamtejszy odpowiednik Telekomunikacji Polskiej - Telekom Austia - odmawiał bowiem druku szczegółowych list połączeń swoim klientom. Firma argumentowała to koniecznością ochrony danych osobistych.

Pikanterii sprawie dodał jednak czwartkowy komentarz unijnego komisarza ds. przedsiębiorstw i społeczeństwa informacyjnego, Olli Rehna. - To orzeczenie stanowi ważny precedens w telefonii głosowej. Oznacza, że mamy prawo wiedzieć dokładnie, za jakie telefoniczne połączenia płacimy i nie musimy za tę usługę dodatkowo ponosić jakichkolwiek kosztów - powiedział komisarz.

W Polsce tymczasem opłatę za billing (5 zł plus VAT) pobiera m.in. TP. Czy będzie musiała z tego zrezygnować? - Wprowadzenie obowiązkowo bezpłatnych szczegółowych wykazów połączeń wymaga zmian prawa telekomunikacyjnego - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Obecne regulacje mówią, że operatorzy mają prawo pobierać dodatkową opłatę za wydanie billingu.

Zarówno resort infrastruktury, jak i regulator wolą jednak poczekać z interpretacją wyroku Trybunału. Wątpliwości dodaje fakt, że polskie prawo telekomunikacyjne, uchwalone w tym roku, było już konsultowane z Brukselą. Unijni urzędnicy nie zgłosili wówczas zastrzeżeń w kwestii uregulowania billingu.

PAP