Ekspansja tanich przewodników spowodowała, że warszawskie Okęcie rejestruje w ostatnich miesiącach rekordowy, niemal 18-proc. wzrost ruchu pasażerskiego. - Takiej dynamiki nie spodziewali się żadni specjaliści - przyznaje Edyta Mikołajczyk, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, odpowiadającego za zarządzanie państwowymi lotniskami. Dla obsługi tzw. low-costów PPL wybudował nawet dodatkowy terminal "Etiuda". Okazuje się jednak, że i on nie wystarcza. - Za chwilę dojdziemy do maksymalnego wykorzystania terminalu - mówi E. Mikołajczyk. Tłok na "Etiudzie" panuje zwłaszcza w godzinach rannych i wieczornych - wtedy bowiem tanie linie latają najczęściej.
Ratunkiem miało być tzw. drugie lotnisko dla Warszawy. Decyzja o jego lokalizacji (Modlin lub Mszczonów) zapadnie jednak dopiero w maju 2005 roku, a budowa zakończy się prawdopodobnie w 2012 r. Resort infrastruktury szuka więc szybszego rozwiązania. Jego szef zawarł niedawno porozumienie z ministrem obrony narodowej w sprawie szybkiego przystosowania wojskowego lotniska w Modlinie do potrzeb ruchu pasażerskiego. - Chcemy ulżyć aglomeracji warszawskiej i skierować loty nocne, czartery i low-costy do Modlina - tłumaczy Witold Górski, wiceminister infrastruktury. Remont mógłby się zakończyć jeszcze przed sezonem letnim 2005 r. - Jest to realne, ponieważ wszystkie grunty są w całości w ręku państwa - przypuszcza Janusz Piechociński (PSL), przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury i jeden z propagatorów pomysłu. Na salę odpraw i renowację pasa startowego potrzebne są jednak pieniądze.
Zielone światło dla inwestycji dali w piątek posłowie. Komisja zarekomendowała przesunięcie 50 mln zł z rezerwy w przyszłorocznym projekcie budżetu na inwestycję w Modlinie. Dodatkowe 15 mln zł obiecuje marszałek Mazowsza. Udziałowcem w lotnisku byłyby też: Nowy Dwór Mazowiecki (w obrębie miasta znajduje się lotnisko), Agencja Mienia Wojskowego oraz PPL.
Pomysł przystosowania modlińskiego lotniska podoba się tanim przewoźnikom. - Jeżeli opłaty pobierane przez PPL w Modlinie okażą się dużo niższe niż te w "Etiudzie", rozważymy przeniesienie - powiedział nam Marcin Sławatyniec, rzecznik prasowy Air Polonii. Odprawa pasażerów z "Etiudy" jest o połowę tańsza, niż z normalnego terminalu. Tanie linie płacą jednak tak samo wysokie stawki za tzw. usługi handlingowe, związane z obsługą samolotu przez służby lotniska, jak klasyczni przewoźnicy. Dodatkowym argumentem za Modlinem jest szybki dojazd z Warszawy "ekspresówką" E-7.
Komentarz