Holenderskie Eureko oskarża Polskę, że nie realizując aneksu do umowy prywatyzacyjnej z 2001 r., przewidującego sprzedaż 21% akcji PZU, łamie zapisy polsko-holenderskiej umowy o ochronie inwestycji. Sprawę ma rozstrzygnąć międzynarodowy arbitraż. Proces rozpoczął się na początku września br. Arbitrzy przesłuchiwali strony przez dwa tygodnie. Następnie wyznaczyli stronom czas na uzupełnienie stanowisk. Termin upłynął z końcem ubiegłego tygodnia.
W rękach arbitrów
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Eureko złożyło stosowne dokumenty kilka dni temu. Próbowaliśmy potwierdzić to w centrali w Holandii. - Nie komentujemy toczącego się postępowania. Nie chcemy bowiem stwarzać presji na arbitrów. Nie ma co spekulować co do wyniku, bo obecnie zależy on wyłącznie od decyzji sędziów - powiedziała nam Lorrie Morgan, rzecznik Eureko. Zastrzegła, że nie wie, czy stosowne dokumenty zostały złożone, bo jest na urlopie. - Jeśli był taki wymóg, to na pewno go dotrzymaliśmy - dodała. O to, czy polska strona dostarczyła arbitrom swoje stanowisko, zapytaliśmy w ministerstwie skarbu. - Wszystkie powinności wynikające z procedury arbitrażowej zostały dopełnione - powiedziała nam Agnieszka Dłuska z biura prasowego ministerstwa skarbu. Oznacza to, że od tej pory stronom - o ile Eureko nie wystąpi o zawieszenie postępowania - pozostaje czekać tylko na wyrok trzech arbitrów. Procedury wprawdzie nie określają, do kiedy mają oni podjąć decyzję, ale jej ogłoszenie spodziewane jest najpóźniej na przełomie 2004 i 2005 roku.
Warunki kompromisu
Niewykluczone że nastąpi to znacznie szybciej. 11 października premier Marek Belka na spotkaniu z szefami mediów regionalnych (był na nim wicepremier Jerzy Hausner oraz minister zdrowia Marek Balicki) poinformował, że do rozstrzygnięcia może dojść w ciągu kilku tygodni. Zastrzegł, że nie będzie odpowiadać na żadne pytania w tej sprawie.