Ma to prawdopodobnie związek z tym, że część ankietowanych porównuje obecne ceny nie z cenami sprzed miesiąca, ale z tymi sprzed tegorocznej fali podwyżek.
"Większość ankietowanych wskazuje na wzrost cen mięsa i wędlin (76%, w tym 27% uznaje podwyżkę za znaczną), benzyny i oleju napędowego (61% i 23%), cukru i wyrobów cukierniczych (odpowiednio: 60% i 20%). Ponad połowa ankietowanych odczuła też wzrost cen lekarstw (54%), nabiału (53%), a około dwóch piątych - pieczywa (41%), papierosów (38%), mąki, jej przetworów oraz kasz i tłuszczów roślinnych (po 36%)" - podano we wtorkowym komunikacie.
Zdaniem badanych, podrożały też: środki czystości i higieny (26%), świeże owoce i warzywa (23%), gazety, czasopisma i książki (21%), przetwory z warzyw i owoców (20%), kawa i herbata (19%). Niewielka grupa (11%) wskazała też na wzrost cen alkoholu.
"Część gospodarstw domowych zareagowała na wzrost cen zmianą modelu konsumpcji większości artykułów, polegającą przede wszystkim na kupowaniu tańszych (a więc często gorszych) produktów danego asortymentu oraz - rzadziej - na kupowaniu mniejszych ilości" - napisali analitycy.
Te zachowania najlepiej odzwierciedla konsumpcja mięsa i wędlin - 36% gospodarstw domowych kupowała ich tańsze gatunki, a 22% ograniczyła ich ilość. 23% ankietowanych rodzin wybierało też tańsze wyroby cukiernicze, a 16% kupowało ich mniej. 22% nabywało tańszy nabiał, w tym czasie 9% decydowało się na kupno mniejszej ilości tego typu produktów.