W połowie września Mostostal Export pochwalił się podpisaniem listu intencyjnego w sprawie robót za 22 mln USD, przy czym prace miały być zakontraktowane w ciągu miesiąca. Do tej pory nie są. Nie ma również finalnych umów dotyczących trzech potencjalnych zleceń, o których spółka informowała jeszcze w sierpniu (opiewały łącznie na 29 mln USD).
Brakuje podpisów
Kierowana przez Michała Skipietrowa firma budowlana podpisała dotychczas listy intencyjne na łączną kwotę 72,1 mln USD (głównie dotyczące robót w Moskwie), które wciąż nie zaowocowały umowami. Skąd to opóźnienie? - Wynika z trudności, jakie zleceniodawcy rosyjscy mają z pozyskaniem pieniędzy. Banki zaostrzyły politykę wobec inwestorów - informuje Anna Plewicka-Szymczak, rzecznik Mostostalu Export. Dodaje, że problemy zleceniodawców wcale nie oznaczają, że giełdowa spółka nie będzie realizować tych projektów. Terminy zawarte w listach intencyjnych nie zostaną jednak najprawdopodobniej dotrzymane.
Podtrzymane prognozy
Mostostal Export zapowiadał, że tegoroczna sprzedaż będzie co najmniej dwukrotnie wyższa od przychodów zrealizowanych w 2003 roku (72,4 mln zł). - Podtrzymujemy te zapowiedzi, gdyż bazują na wcześniej podpisanych kontraktach. Wszystkie listy intencyjne, które czekają na sfinalizowanie, dotyczą zleceń na 2005 i 2006 rok. Odnośnie do tych okresów nie składaliśmy żadnych deklaracji - mówi A. Plewicka-Szymczak.