Argumentów za utrzymaniem stóp na dotychczasowym poziomie jest więcej niż za ich podnoszeniem. Analitycy z Banku Handlowego wyliczają m.in. spadek inflacji (do 4,4% we wrześniu z 4,6% w sierpniu), stabilizację oczekiwań inflacyjnych, aprecjację złotego oraz spowolnienie dynamiki produkcji przemysłowej. Kolejne czynniki to brak ożywienia w inwestycjach, spowolnienie wzrostu gospodarczego w drugim półroczu, a także wypowiedzi niektórych członków RPP świadczące o tym, że nie ma w tej chwili niebezpieczeństwa wzrostu płac w Polsce.

Argumenty za podwyżką to z kolei wzrost inflacji bazowej, pozostawanie wskaźnika cen konsumpcyjnych poza celem inflacyjnym NBP oraz brak znaczącej poprawy w finansach publicznych. Kolejny czynnik to rekordowe ceny ropy naftowej.

Według ekonomistów z banku BPH, w komunikacie wydanym po posiedzeniu Rada zwróci uwagę na konsekwencje wysokich cen paliw. Podkreśli, że mogą one utrudnić sprowadzenie inflacji do celu w terminie nakreślonym w założeniach polityki pieniężnej na 2005 r. Tym razem droga ropa nie przesądzi jednak o podwyżce stóp. Być może stanie się to na następnym posiedzeniu RPP, za miesiąc.