Zysk netto spółki spadł do 398 mln euro (14 centów na akcję) z 628 mln euro (21 centów) w takim samym okresie przed rokiem. Wtedy jednak firma dostała 300 mln euro z tytułu zwrotu podatków. Zysk operacyjny przed opodatkowaniem wzrósł o 14%, do 548 mln euro. Analitycy ankietowani przez SME Direkt spodziewali się wyniku na poziomie 522 mln euro.
Prezes banku Lars G. Nordstroem zredukował zatrudnienie prawie o 10%, by tegoroczne koszty spółki były mniejsze niż w 2003 r. Nordea, podobnie jak inne skandynawskie banki, coraz mniej traci na złych kredytach, gdyż dobra koniunktura gospodarcza zmniejsza liczbę bankructw. Tempo wzrostu ma w tym roku osiągnąć w Szwecji 3,6%, najwięcej od czterech lat. Sztokholmski bank SEB odnotował w III kw. 11-proc. wzrost zysku netto, a duński Danske Bank, drugi pod względem wielkości w Skandynawii, zarobił w tym okresie o 21% więcej.
Skandynawskim bankom coraz trudniej jest zwiększać przychody z kredytów i depozytów ze względu na rekordowo niskie stopy procentowe i coraz ostrzejszą konkurencję na rynku. W Szwecji od kwietnia obowiązuje 2-proc. stopa, w Norwegii od marca wynosi 1,75%, a w Danii 2,15%, ale jest najniższa od 1818 r., czyli od chwili utworzenia w tym kraju banku centralnego.
Nordea podtrzymała prognozę jednocyfrowego wzrostu przychodów w tym roku. Oszczędności spółka szuka nie tylko w zatrudnieniu. W sierpniu zamknęła oddział analiz skandynawskiego rynku akcji i zaczęła sprzedawać analizy sporządzane przez Standard & Poor's. Zwiększyło to jej ofertę przy mniejszych kosztach. Nordea od sierpnia 2002 r. sprzedała też za ponad 2 mld USD nieruchomości i udziały w peryferyjnych firmach, w tym w fińskiej fabryce rowerów Tunturi, by skoncentrować się na zwiększaniu zysków ze sprzedaży usług finansowych.
Bloomberg