Reklama

Bez kontraktów na WIG20?

Fundusze emerytalne nadal nie mogą inwestować w instrumenty pochodne. Brak rozporządzenia, które ma uregulować sprawę takich lokat. Jest tak dlatego, że przedstawiciele towarzystw emerytalnych od pół roku nie mogą uzgodnić z Komisją Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, jakie rodzaje instrumentów powinny być dozwolone.

Publikacja: 29.10.2004 07:53

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu przedstawiciele funduszy emerytalnych domagali się, aby pozwolić im inwestować w instrumenty pochodne. Miałby to być sposób i na dywersyfikację portfeli funduszy, i na lepsze wyniki. Rząd przychylił się do tych żądań i w znowelizowanej ustawie o OFE pojawiło się zezwolenie na takie inwestycje. Sprawę miało uregulować rozporządzenie, ale nie ma go do tej pory. Tymczasem ustawa obowiązuje od pół roku.

Trudno się dogadać

Pierwsze założenia do rozporządzenia były dosyć liberalne i rewolucyjne. Wynikało z nich, że fundusze mogłyby inwestować praktycznie w każdy rodzaj instrumentu pochodnego. Nie spodobało się to resortowi pracy. Następny projekt był bardziej restrykcyjny, co zapewne nie spodobało się PTE. W rezultacie KNUiFE i Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaczęły rozmowy w sprawie tego, co ma być na liście instrumentów pochodnych dozwolonych OFE i jak to zapisać.

Gdy chcieliśmy dowiedzieć się, na jakim etapie są te rozmowy, w IG TE usłyszeliśmy, że dopiero ma powstać odpowiedni zespół, który zajmie się tą sprawą. Z kolei Adam Kałdus, dyrektor departamentu nadzoru funduszy emerytalnych w KNUiFE, powiedział, że spotkania w tej sprawie się odbywają. Dodał, że nie ma większych rozbieżności, a powodem opóźnienia jest chęć właściwego zredagowania przepisów.

OFE za duże

Reklama
Reklama

Jak powiedział A. Kałdus, jednym z poważniejszych problemów jest to, czy dopuścić OFE do handlu kontraktami na WIG20.

- Mam co do tego wątpliwości, jako że OFE mają duży, blisko 10-proc. udział w handlu akcjami na GPW - stwierdził. - Mogłyby zostać oskarżone o manipulowanie cenami, gdyby mogły kupować kontrakty. Jednak gdyby nadzorcy giełdy i giełda uznali, że nie ma takiego ryzyka, na listę dozwolonych instrumentów mogłyby trafić również kontrakty - dodał.

Na pewno znajdą się na niej kontrakty na obligacje, które chce wprowadzić giełda. Termin ich pojawienia się jest ciągle przesuwany. Być może z tego powodu, że główni odbiorcy, czyli OFE, na razie nie mogliby kupować tych instrumentów. Stanie się to możliwe, gdy będzie gotowe rozporządzenie. A kiedy to nastąpi?

- Mam nadzieję, że wkrótce się porozumiemy i będziemy mieć gotowy projekt przed końcem roku - powiedział A. Kałdus. - Rozporządzenie mogłoby zostać podpisane w tym roku i weszłoby w życie od 1 stycznia.

Nie wiadomo jednak, czy ten termin zostanie dotrzymany, ponieważ - jak usłyszeliśmy od jednej z osób związanych z rynkiem OFE "nie ma wielkiego nacisku na szybkie dokończenie rozmów".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama