Pojawienie się na wykresie długiej czarnej świecy z pewnością nie wróży dobrze bykom, tym bardziej, że obroty należały wczoraj do najwyższych w ostatnich miesiącach. A mogło być nieźle, bo kontrakty na początku notowań znalazły się nawet powyżej maksimum z ubiegłego piątku (22.10) na poziomie 1824 pkt. Ten krótkoterminowy sygnał kupna został jednak w mgnieniu oka unieważniony przez późniejszą przecenę. Z perspektywy średnioterminowej wczorajszy odwrót można interpretować jako nieudaną próbę wybicia z konsolidacji obejmującej przedział 1765-1824 pkt. W konsekwencji teraz można oczekiwać powrotu do październikowego dołka (1765 pkt). Test tego poziomu pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy rynek będzie kontynuował spadki z początku miesiąca. Niewykluczone, że do takiego rozstrzygnięcia nie dojdzie jednak tak łatwo i czekać nas będzie ciąg dalszy konsolidacji. Pamiętając o skłonności naszego rynku do pozostawania w długich trendach bocznych rozdzielających silniejsze ruchy indeksów, otwieranie teraz pozycji jest dość ryzykowne.

Wczoraj byki z nienajgorszym skutkiem próbowały podtrzymać silne środowe odbicie notowań kontraktów na MIDWIG. Choć kurs zamknięcia wypadł wyraźnie niżej niż dzienne maksimum, to z drugiej strony kupującym udało się wybronić przed utratą zysków z pierwszych godzin. Sytuacja wygląda więc zdecydowanie lepiej niż na rynku blue chips. Pozytywnym zjawiskiem jest wzrost wskaźnika zmienności ATR, który wybił się z ostatniej konsolidacji. Jego spadek w pierwszej połowie września trafnie zapowiadał słabnięcie zwyżki futures. To, co może natomiast budzić uzasadniony niepokój, to zniżka wskaźnika siły trendu ADX. Zaczął on opadać dokładnie w tym momencie, gdy notowania kontraktów na MIDWIG ruszyły w górę.