O tym, że stocznie renegocjują obecnie zawarte wcześniej kontrakty oraz planowane są subsydia budżetowe do statków, Parkiet informował już wcześniej. Budżet miałby dopłacać 6% do nierentownych kontraktów na budowę statków. Głównie dotyczyłoby to samochodowców i kontenerowców, które stanowią większość produkcji polskich stoczni.
- Dopłaty są potrzebne po to, aby Stocznia Szczecińska Nowa mogła sprostać trudnym wyzwaniom, które związane są z sytuacją na rynku wyrobów hutniczych i stalowych. Ceny stali wzrosły o 100%. Problemy związane są również z niewysokim kursem dolara w stosunku do kursu euro - powiedział Piechota. - Rząd powinien zająć się propozycją w listopadzie, a dopłaty mogłyby ruszyć od początku 2005 roku.
Nowe instrumenty finansowe dla stoczni są przygotowywane przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
Według szacunków Parkietu państwo dopłacałoby do każdego statku średnio 2,4 mln USD a cała pomoc mogłaby wynieść około 430 mln zł. W Przypadku Stoczni Gdynia, której obecny portfel zamówień to 38 statków o wartości 1,5 mld USD (będą wybudowane do końca 2006 r.), łączna pomoc mogłaby wynieść 73 mln USD.
W Stoczni Szczecińskiej Nowej powstanie 36 statków do końca 2008 roku za 1,45 mld USD. 22 spośród nich to jednak kontenerowce, czyli te, których produkcja może być dofinansowywana. Tutaj pomoc państwa wyniosłaby około 53 mln USD.