Wzrost PKB był większy niż 3,3% odnotowane ostatecznie w II kwartale - poinformował w piątek Departament Handlu. Wydatki konsumpcyjne, które odpowiadają za ponad dwie trzecie amerykańskiego PKB, zwiększyły się o 4,6%, prawie trzy razy bardziej niż w II kw. Rozwój największej na świecie gospodarki przyhamowały wolniejsze tworzenie zapasów i powiększanie się deficytu handlowego.

Znacznie wolniej niż w II kwartale rosły ceny. Stopa inflacji wyniosła zaledwie 1,3% w stosunku rocznym w porównaniu z 3,2% między kwietniem i czerwcem. Ceny towarów i usług kupowanych przez konsumentów wzrosły o 1,1%, a bez uwzględniania żywności i energii, jedynie o 0,7%. Był to najmniejszy przyrost inflacji od IV kwartału 1962 r.

Wskaźniki inflacji prawdopodobnie wzrosną jednak w bieżącym kwartale, gdyż drożeje ropa naftowa i inne nośniki energii. Cena ropy naftowej jest obecnie o 75% wyższa niż przed rokiem. A to ograniczy wydatki konsumentów. Ostrzegała o tym tzw. "Beżowa Księga", opublikowana przed kilku dniami przez Fed. Z kolei z raportu Citigroup wynika, że Amerykanie mogą w tym kwartale zapłacić za benzynę aż o 60 mld USD więcej, co spowolni wzrost PKB w ostatnich trzech miesiącach br. aż o 0,9 pkt proc.

Komitet Otwartego Rynku Fed weźmie niewątpliwie pod uwagę wyniki za III kwartał w czasie dyskusji o poziomie stóp procentowych wyznaczonej na 10 listopada. Nadal wszyscy dilerzy rynku pierwotnego amerykańskich obligacji są przekonani, że na tym posiedzeniu Fed podniesie stopy o 25 pkt bazowych.

Wolniejszy wzrost PKB w III kw., spodziewane dalsze spowolnienie do końca roku i opanowana inflacja przesądzą jednak zapewne o tym, że na ostatnim tegorocznym posiedzeniu 14 grudnia, Fed już stóp prawdopodobnie nie podwyższy.