na wykresie złotówkowej ceny dolara usdpln.gif Ostatni spadek sprowadził nas
na poziom nie widziany od lat. Co ważne, obecnie ceny przebywają na bardzo
ważnym wsparciu, które już kilka razy było skuteczne. Oczywiście, jak każde
wsparcie, także i te może być w końcu pokonane, ale można spokojnie założyć,
że wielu graczy skusi się zagrać pod jego obronę. Zatem cena dolara już
raczej w najbliższym czasie mocniej nie spadnie.
A euro? Tu sprawa jest otwarta eurpln.gif Nie sięgnęliśmy jeszcze twardego
poziomu. Jesteśmy blisko, ale jeszcze trochę brakuje. Wcześniej spadek ceny
euro zatrzymał się na dolnym ograniczeniu hipotetycznego kanału wzrostowego.
Po lekkim odbiciu spadek był jednak kontynuowany. Teraz zbliżamy się do
kolejnego ważnego poziomu i tu już można zakładać dłuższy przystanek. Mamy
bowiem linię będącą dolnym ograniczeniem kolejnego kanału. Jest to też
poziom 4,25, który już kilkakrotnie zatrzymywał ruch cen. W obie strony. Nie
będzie wielkim błędem jeśli przyjmiemy, że wsparcie na 4,2-4,25 będzie tym
razem skuteczne. Na jak długo? Chyba na dłużej niż ostatnio. Odbicie może
okazać się spore. Powrót do 4,5 jest bardzo prawdopodobny, a nie wykluczone,
że będzie to także 4,7. Dojście aż tak wysoko byłoby już sporą korektą i
można będzie oczekiwać na kolejną falę umocnienia się złotego. Ale to za
parę miesięcyzie korzystna tylko wtedy, gdy będą rosły ich
ceny. Jeśli dolar zacznie słabnąć to albo wzrost cen polskich papierów musi
być szybszy, albo... inwestorzy zagraniczni nie powinni mieć tych papierów.
Jeśli założyć, że jeszcze je mają, to muszą je sprzedać. Nie będzie to
zadanie łatwe. Jak wygenerować popyt na własne papiery? Należy "zrobić"
hossę. Obecnie trzymanie polskich akcji było bardzo korzystne. Rosły nie
tylko ceny akcji, ale także złoty. To przełożyło się na dodatkowy zarobek z
różnic kursowych. Indeks denominowany w dolarach wygląda następująco
wig20_usd.gif Jak widać mamy tu nowe maksy ruchu cen. Ten wzrost jest nieco
na wyrost, co zostało zaznaczone na wykresie. Taka rozbieżność nie może
trwać długo i prędzej czy później zostanie skorygowana. Ruchu ze strony
inwestorów zagranicznych oczekiwałem w lecie. Okazało się jednak, że złoty
nie osłabł nazbyt mocno i spadek cen nie nastąpił. Teraz ponownie czekamy na
osłabienie się złotego, ale tym razem przesłanki za jego większą skalą są
poważniejsze. Można przypuszczać, że nie obędzie się to bez wpływu na rynek
akcji. Jaki to będzie wpływ? Wycofanie się części kapitałów zagranicznych.
Czy mamy bać się spadków? Należy, ale jeszcze nie teraz. Teraz spokojnie
czekamy aż rynek wpadnie w euforię. Wyjście zagranicy trzeba dobrze
przygotować i nie trwa to bynajmniej kilka dni. Najlepiej się sprzedaje, gdy
po drugiej stronie jest duży popyt. Kiedy mamy duży popyt? Gdy pada jakiś
ważny opór? Czy szczyty w kwietnia takim nie są? Są. Tu nie chodzi o jakąś
spiskową teorię dziejów, ale po prostu przygotowanie dogodnej sytuacji do
pozbycia się papierów. Każdy, kto to czyni musi się liczyć z ryzykiem, że to
nie wyjdzie.
Można się obawiać, że dolarowy wzrost cen polskich akcji szybko się skończy.
Ich posiadacze muszą coś przedsięwziąć. Zakładamy, że będzie to próba
wciągnięcia reszty towarzystwa do gry. Należy doprowadzić do sytuacji, gdy
każdy będzie chciał mieć akcje. Nastroje muszą być szampańskie. Próby
wciągnięcia graczy na byczą stronę obserwujemy już od dłuższego czasu.
Ostatnio kilkakrotnie mieliśmy do czynienia z nagłymi zwrotami cen akcji.
Zwykle po silnym spadku, gdy zaczyna się spoglądać w dół, ktoś stawia mocne
kupno na największych spółkach. Nie tylko ratuje tym rynek, ale sprawia, że
na jego działanie odpowiadają inni. Staje się to impulsem do kolejnej wyżki
zmiany.gif Ostatnio z taką akcją mieliśmy do czynienia właśnie w ubiegłym
tygodniu. Fatalny czwartek ze spadkiem przy spory obrocie cudownie zamienił
się w świetny piątek. Zamknięcie tego dnia dokonało się nad maksem sesji
czwartkowej! Pesymizm z dnia poprzedniego zniknął. Co ważniejsze. Takie
przełamanie nastrojów może skutkować dalszą zwyżką. Mieliśmy już z czymś
takim do czynienia.
Technicznie dalsza zwyżka wydaje się możliwa. Zejście pod dołek z końca
września okazało się fałszywką. Teraz już jesteśmy nad nim wig20fut.gif
Wprawdzie sądziłem, że korekta pociągnie aż do okolic 1740 pkt, ale skoro
rynek nie ma na to ochoty, to punkt dla niego. Na razie jeszcze nie można
takiego spadku wykluczyć - będzie można to uczynić po wybiciu na nowe
szczyty- niemniej wydaje się, że rynek ma swojego obrońcę. Wskaźniki dzienne
sugerują także, że popyt ma przewagę. Najwolniejszy z nich,
MACDdzienny_fut.gif właśnie zawraca na poziomie równowagi. Wygląda na to, że
linia sygnału zostanie pokonana lada chwila. Warto tu jednak zauważyć, że
prawdopodobnie nowe szczyty cen nie zostaną potwierdzone przez ten wskaźnik,
albo będzie to dokonane z opóźnieniem. Wskaźniki szybsze już właściwie są po
sygnałach kupna. RSIdzienny_fut.gif wykreślił nowy wyższy dołek i
Czy mamy więc w perspektywie szaleństwo zakupów? Faktycznie wskaźniki
sugerują zwyżkę, ale trzeba się liczyć z kłopotami na poziomie szczytów. No
i nie zapominajmy o jednym. Ta zwyżka może być wywołana w celu dystrybucji
papierów. Już piątkowy wzrost pozostawiał wiele do życzenia. O ile w
czwartek ceny papierów spadały solidarnie (choć oczywiście wybijał się w tym
KGH), to w piątek wzrost był głównie udziałem czterech największych spółek.
Dopiero pod koniec sesji przyłączyły się pozostałe. Ten fakt być może nie
zatrzyma zwyżki, ale każe być bardzo ostrożnym, gdy ceny będą się piąć w
górę. Zauważmy, że wskaźniki tygodniowe są znacznie niżej niż gdy były w
czasie kreślenia ostatnich szczytów. Nowe maksy, jeśli nawet się pojawią,
nie będą przez nie potwierdzone. Będziemy tu mieli kolejne dywergencje.
MACDtyg_fut.gif RSItyg_fut.gif ROCtyg_fut.gif CCItyg_fut.gif
Na koniec zabawmy się w prognozę, gdzie uda się sięgnąć. Pokonanie 1900 pkt
to będzie naprawdę spory wyczyn. Wszyscy będą o tym trąbić. Dlaczego? Bo
przekroczymy poziom zniesienia 61,8% całego spadku z lat 2001 i 2002
zniesienie1.gif Do tej pory zwyżkę od dołka poniżej 1000 pkt można było
jeszcze traktować jako korektę. Pokonanie 1900 pkt to jak próba złamania
tego przekonania. Wydaje się, że faktycznie znajdziemy się nad tym poziomem,
ale chyba na krótko. Jest szansa, że dojdziemy przynajmniej do 1940 pkt Ten
poziom można wyznaczyć na podstawie ostatnich dwóch większych spadków
zniesienie.gif Czy faktycznie tam się zatrzyma, czy ceny wyjdą nieco wyżej,
jest mniej ważne. To co wydaje się tu istotne to to, że prawdopodobnie
będzie to zwieńczenie tego ruchu. Prawdopodobnie, bo cały czas zależy to od
sytuacji na rynku walutowym. Słabnąca złotówka będzie ten scenariusz czyniła
bardziej prawdopodobnym.
Kamil Jaros