Aż o 12% spadły wczoraj notowania koncernu naftowego Jukos. Inwestorzy zaczęli gwałtownie pozbywać się akcji po tym, jak agencja Interfax nieoficjalnie poinformowała, że rosyjska spółka otrzymała kolejne wezwanie do spłaty zaległych podatków, tym razem za rok 2002. Fiskus ma domagać się tym razem 193 mld rubli (6,7 mld USD). Wcześniej, w tym roku, władze skarbowe zażądały od Jukosu spłaty zaległych podatków za lata 2000-2001 w wysokości 7,5 mld USD. Firma przekazała do tej pory 3,5 mld USD. Spółka stanęła na krawędzi bankructwa i prawdopodobnie zostaną zlicytowane jej największe zakłady wydobywające ropę, w Nieftiejugańsku.