Giełdowe przedsiębiorstwo, którego krótkoterminowe zobowiązania przekraczają 96 mln zł, jest winne grupie energetycznej Enea około 850 tys. zł. - Spółka nie reguluje rachunków od połowy września. Czekaliśmy na spłatę, choć części długu i harmonogram spłaty pozostałych kwot. Nic nie otrzymaliśmy i wczoraj po godzinie 16.00 wstrzymaliśmy dostawy prądu - powiedziała Magdalena Hilszer, rzecznik prasowy Enei. Jeszcze przez pewien czas zasilanie będzie mieć oczyszczalnia ścieków.
Według Bogdana Wierzbickiego, prezesa Pozmeatu, produkcję w zakładzie w Robakowie może uratować ogłoszenie upadłości. - Syndyk może sprzedać część aktywów, wydzierżawić zakład. Na przetargu znajdą się chętni. Spółki nie stać już na uruchomienie produkcji, ponieważ pieniądze blokują komornicy - stwierdził B. Wierzbicki. Dodał, że we wrześniu zarząd złożył wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej. Sąd go oddalił, ponieważ postanowienie z 2003 r. o umorzeniu postępowania układowego jest nadal nieprawomocne. Zażalenie złożył jeden z wierzycieli, któremu firma jest winna 10 tys. zł, a następnie skutecznie wniósł kasację. - Chcieliśmy zwrócić ten dług z odsetkami, ale wierzyciel nie był zainteresowany. Blokuje więc restrukturyzację zakładu wartego około 100 mln zł - powiedział B. Wierzbicki.
Największym akcjonariuszem Pozmeatu jest BRE Bank (34,5% udziałów w kapitale), a wierzycielem BPH (spółka jest mu winna około 44 mln zł). Firma po I półroczu tego roku, przy przychodach w wysokości 9,2 mln zł, poniosła ponad 12 mln zł straty. Zatrudnia około 290 osób, które od września nie dostają wynagrodzenia. Wkrótce mogą zacząć się zwolnienia.