Na głównych giełdach po obu stronach Atlantyku przeważała we wtorek zwyżka notowań. Uczestnicy rynku mieli nadzieję, że wybory prezydenckie w USA zakończą się wyraźną przewagą jednego z kandydatów, co będzie sprzyjać tendencji wzrostowej przez pozostałą część roku. Dodatnio na nastroje inwestorów wpłynął też dalszy spadek notowań ropy naftowej. Eksperci są zdania, że jeżeli utrzymają się one w granicach 45 USD - 50 USD za baryłkę, wzmocni to zaufanie do gospodarki światowej i będzie stanowić bodziec do ogólnego wzrostu cen akcji.
Wczoraj zniżka notowań ropy zwiększyła atrakcyjność walorów towarzystw lotniczych, m.in. British Airways oraz Iberii. Szczególnym powodzeniem cieszyły się papiery największego taniego przewoźnika powietrznego w Europie - Ryanair, którego zysk netto wzrósł w drugim kwartale o 15%. W ślad za nimi zdrożały akcje jego konkurenta - EasyJet.
Atmosferę na europejskich parkietach poprawiły także dobre wyniki czołowego banku - UBS, który w III kwartale odniósł sukces w zarządzaniu aktywami najzamożniejszej klienteli. Za atrakcyjne uznano też papiery największego na świecie producenta zamków - Assa Abloy - dzięki zwiększeniu zysku o 32%.
Na tym tle niekorzystnie wypadły firmy oferujące artykuły konsumpcyjne, takie jak sieć domów towarowych KarstadtQuelle czy potentat chemii gospodarczej Henkel. Powodem zniżki ich notowań były dane, które wykazały dalszy spadek we wrześniu sprzedaży detalicznej w Niemczech.
Tymczasem na Wall Street w odwrocie znalazły się notowania wytwórców mikroprocesorów. Wyprzedaż ich akcji spowodowało obniżenie przez National Semiconductor prognozy sprzedaży na czwarty kwartał, a także negatywna ocena popytu na półprzewodniki w skali światowej. Według World Semiconductor Trade Statistics, ma on wzrosnąć w 2005 r. tylko o 1,2% zamiast wcześniej przewidywanych 8,5%. Pod wpływem tych wiadomości staniały m.in. akcje czołowego wytwórcy półprzewodników - Intela.