Po dwóch sesjach szybkiej zwyżki wczoraj inwestorzy przystąpili do realizacji zysków. WIG20 spadł o 1% i w efekcie nie zdołał pokonać październikowego szczytu (1853,5 pkt). Pocieszające może być, że obroty były mniejsze niż dzień wcześniej. Gracze - wzorem giełd Europy Zachodniej - zignorowali optymistyczne otwarcie notowań w USA na wieść o zwycięstwie wyborczym G. Busha. Być może inwestorzy obawiali się powtórki z wtorku, kiedy amerykańskie indeksy nie zdołały utrzymać zwyżki z równie wysokiego otwarcia.

Wydarzeniem dnia był udany debiut WSiP - obroty akcjami tej spółki były najwyższe na rynku (110 mln zł). Niestety, innych pozytywnych akcentów nie było już wiele. Tym razem zupełnie zawiodły banki. Inwestorzy pozbywali się akcji większości z nich. Impulsem do przeceny mogła być decyzja rządu o zwiększeniu puli prywatyzacyjnej PKO BP. Wcześniej niektórzy analitycy uważali, że spodziewana znaczna redukcja zapisów w ofercie zachęca do ponownego zwiększania udziału w portfelach akcji notowanych już banków. Sytuację pogorszył fakt, że szybko w dół poszedł też kurs KGHM.