Resorty gospodarki i ochrony środowiska od pewnego czasu pracowały nad utworzeniem tzw. Krajowego Rejestru Uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Chodzi o to, aby dla każdego większego zakładu przemysłowego określono maksymalny pułap emisji CO2, którego przekroczenie groziłoby wysokimi karami. Dzieleniem uprawnień zajmowałby się Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zakłady przemysłowe miałyby również występować o pozwolenia na emisję innych substancji - gazów, pyłów i zanieczyszczeń kwaśnych (m.in. dwutlenku siarki). Wczoraj projektem stosownej ustawy zajęli się posłowie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Według rządowego przedłożenia, uprawnienia mają być zbywalne. Umożliwi to handel tymi dokumentami. Mniejsi "truciciele" dostaną więc szansę sprzedaży posiadanych praw do emisji "trucicielom" większym. Obrót taki miałby na celu promocję proekologicznych inwestycji w zakładach przemysłowych.
O początkowym rozdziale pozwoleń zadecyduje wielkość emisji ustalona w Krajowym Planie Rozdziału Uprawnień do Emisji (286 mln t CO2 rocznie). Plan, w którym uwzględniono ponad 1000 firm, musi jeszcze zatwierdzić Komisja Europejska. Według projektu, podmioty będą mogły występować o pozwolenia już od marca 2005 r. - System będzie dla firm neutralny. Ogólne koszty związane z emisją zanieczyszczeń nie wzrosną - zapewnia Wojciech Jaworski, dyrektor Departamentu Instrumentów Ochrony Środowiska w resorcie środowiska. - Przedsiębiorstwa uiszczą jedynie dodatkowe opłaty administracyjne. Ich koszt nie przekroczy jednak kilkuset złotych - dodaje.
Projekt nie określa jednak, jak miałby wyglądać obrót uprawnieniami. Branża sugerowała, że dobrym miejscem dla tego typu przedsięwzięcia jest Giełda Energii. Wskazywano także na GPW. - Rzeczywiście, w ustawie nie precyzujemy miejsca obrotu tymi dokumentami. Pozostawiamy to rynkowi - przyznaje W. Jaworski.
Posłów zaskoczył pośpiech nad uchwaleniem nowego prawa. Ustawa ma wejść w życie już 1 stycznia przyszłego roku. Powołano więc specjalną podkomisję, która zajmie się projektem. Ustali ona, czy ustawa powinna dotyczyć również emisji związków siarki. Zwiększa się wtedy liczba podmiotów, które będą musiały uzyskać uprawnienia. Posłowie zastanawiają się również, czy limit emisji ustalony w Krajowym Planie nie powinien być mniejszy - tak, aby wymóc na zakładach przemysłowych zakupy ekologicznych instalacji. Sprawozdanie podkomisji ma być gotowe na 20 listopada.