Reklama

Ohio, czyli Ameryka

George W. Bush zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych na kolejną kadencję. Wyborcza noc z wtorku na środę w USA nie przyniosła wielu emocji. Obóz senatora Johna Kerry?ego długo wstrzymywał się z uznaniem porażki, czekając na podliczenie wszystkich głosów w kluczowym stanie Ohio. Ostatecznie Kerry zadzwonił do Busha, gratulując zwycięstwa.

Publikacja: 04.11.2004 07:11

Po wstępnym obliczeniu głosów Bush był bardzo bliski ostatecznego zwycięstwa i zagwarantowania sobie 270 głosów elektorskich, które zapewniłyby mu kolejne cztery lata w Białym Domu. Urzędujący prezydent wygrał także w głosowaniu powszechnym. Po obliczeniu 99% głosów Bush uzyskał 51,1% głosów (58,5 mln). Jego rywal, demokratyczny senator John Kerry, otrzymał poparcie 48% Amerykanów (55,0 mln). Cztery lata temu Bush wyszedł zwycięsko z wyborów, mimo że w głosowaniu powszechnym większe poparcie uzyskał jego ówczesny rywal Al Gore.

Kerry uznał porażkę

Wczoraj około południa John Kerry uznał swoją porażkę, choć początkowo z obozu demokraty napływały sygnały, świadczące o tym, że nieprędko przyzna się do klęski.

Zainteresowanie wyborami było w tym roku ogromne. Po raz pierwszy głosy w wyborach prezydenckich oddało ponad 112 milionów obywateli. W wielu miastach musiano przedłużyć działalność punktów wyborczych, bo przed lokalami wyborczymi ustawiały się ogromne kolejki. Wtorkowe głosowanie potwierdziło także podział Stanów Zjednoczonych na dwie części. Najliczniej zaludnione stany Północnego Wschodu, Środkowego Zachodu oraz Zachodniego Wybrzeża głosowały za Kerrym, w pozostałych zwyciężał urzędujący prezydent. Mapa wyborcza niemal dokładnie pokrywa się z podziałem głosów sprzed czterech lat.

Trzy stany z opóźnieniem

Reklama
Reklama

W środę w USA wciąż trwało przeliczanie głosów w trzech stanach: Iowa, Nowym Meksyku i Ohio. Z arytmetyki głosów elektorskich wynikało, że niezależnie od rozstrzygnięcia w dwóch pierwszych stanach, ktokolwiek wygrał w Ohio, będzie kolejnym prezydentem USA. Na ogłoszenie ostatecznych wyników w tym stanie trzeba będzie poczekać nawet dwa tygodnie. Komisje wyborcze muszą bowiem przeliczyć tak zwane głosy warunkowe (provisional ballots), oddane przez osoby, którym zakwestionowano prawa wyborcze. Procedura weryfikacji może zabrać nawet 10 dni. Z dotychczasowych obliczeń wynika, że prezydent George W. Bush miał w Ohio przewagę około 140 tysięcy głosów. Republikanie utrzymywali, że do przeliczenia pozostało mniej więcej tyle samo warunkowych głosów. Demokraci twierdzili, że wydano ponad ćwierć miliona warunkowych kart do głosowania, a większość z nich otrzymali demokratyczni wyborcy. Ostatecznie jednak uznali, że nawet po uwzględnieniu tych głosów nie mają żadnych szans na zwycięstwo.

Kongres dla republikanów

Obóz republikanów ma powody do radości. Na Kapitolu przez kolejne dwa lata w obu izbach Kongresu dominować będą republikanie, którzy wygrali kilka kluczowych wyścigów wyborczych do Senatu i umocnili swoją pozycję. Prezydent wygrał także pewnie na Florydzie, gdzie cztery lata temu toczono sądowy spór o przeliczanie głosów.

(Nowy Jork)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama