Piotr Smólski, prezes Ster-Projektu, już w połowie września uprzedzał, że wyniki spółki za III i IV kwartał mogą być bardzo słabe. Jednak skala negatywnych informacji przerosła chyba oczekiwania inwestorów. Kurs integratora spadł w czwartek o blisko 8% i za akcje spółki płacono 5,9 zł.
Problemy Ster-Projektu zaczęły się jeszcze w 2003 r. Spółka musiała korygować prognozy wyników na tamten rok. Prawie rok czekała na podpisanie kontraktu z Telekomunikacją Polską na II etap budowy centrum przetwarzania danych. Równocześnie nie miała szczęścia przy zdobywaniu nowych klientów. Sytuacji nie poprawiło przejęcie, będącej w bardzo dobrej kondycji finansowej, firmy DRQ.
Wymienione czynniki wpędziły Ster-Projekt w poważne kłopoty finansowe. Strata netto z kwartału na kwartał była coraz większa. We wrześniu zarząd, który tymczasem prawie w całości się zmienił, przedstawił program gruntownej restrukturyzacji spółki. Jej wdrożenie ma przynieść trwałą poprawę fundamentalnej sytuacji spółki oraz jej wizerunku. Ster-Projekt ograniczył zatrudnienie i spłaszczył strukturę organizacyjną. Powołane zostały centra kompetencyjne. Ster-Projekt spieszy się ze zmianami, żeby ich koszty w całości poszły w ciężar kosztów 2004 r. Przyszły rok ma być wyraźnie lepszy. Prezes Smólski zapowiadał we wrześniu, że zysk netto w 2005 r. wyniesie 10 mln zł.